Reklama

Belka: Licytacja dat potencjalnego wejścia do strefy euro jest szkodliwa

Warszawa, 02.06.2004 (ISB) - Premier Marek Belka uważa, że nie należy precyzować daty potencjalnego przyjęcia przez Polskę europejskiej waluty, gdyż spekulacje na ten temat prowadzą do wahań na rynkach finansowych. "Ja nigdy nie podałem żadnej daty wejścia do strefy euro. Uważam, że licytacja na temat daty jest nierozumna. Niech sobie rynek zgaduje, w którym roku możemy wejść do strefy euro.

Publikacja: 02.06.2004 14:32

Na tym etapie taka licytacja po prostu zakłóca oczekiwania rynkowe i powoduje zwiększoną fluktuację stóp procentowych i kursu walutowego" - powiedział Belka w środę.

Belka powiedział też, że szybkie wejście do strefy euro oznaczałoby znaczne koszty w postaci wzrostu inflacji.

"Gdybyśmy dziś, lub za dwa lata, weszli do strefy euro, to zafundowalibyśmy sobie wyższą inflację niż w reszcie Europy. [...[ Polska gospodarka rozwijałaby się szybciej niż Europa Zachodnia, przy stopach procentowych niższych niżby to wynikałoby z potrzeb naszego rynku, ale oczywiście będziemy cierpieć od wyższej inflacji" - powiedział premier.

Jednocześnie Belka zapowiedział szybki wzrost gospodarczy w najbliższych latach.

"Jestem optymistą. Mamy wiele lat wzrostu gospodarczego przed sobą" - powiedział.

Reklama
Reklama

Premier uważa, że rozwój polskiej gospodarki może w najbliższych latach kształtować się na poziomie wyższym niż 5%. Będzie temu sprzyjać głęboka restrukturyzacja polskich przedsiębiorstw, która się dokonywała i dokonuje, silny eksport oraz pozytywny wpływ członkostwa w Unii Europejskiej (UE).

Belka potwierdził też w środę, że termin zaprzysiężenia rządu został z prezydentem ustalony na 11 czerwca i że wciąż trwają rozmowy z posłami na temat poparcia dla nowego rządu w wotum zaufania.

"Nie prowadzę konsultacji ze wszystkimi, tylko z tymi, którzy nie wykluczają pod pewnymi warunkami dla mojego rządu poparcia" - powiedział dziennikarzom w środę Belka.

Większość ugrupowań w Sejmie zapowiada, że rządu Marka Belki nie poprze. Nowy premier może na razie liczyć jedynie na głosy Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) i Unii Pracy (UP).

Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), na które SLD w tym głosowaniu wydaje się liczyć, coraz głośniej mówi, że za rządem Belki nie zagłosuje. Małe są też szanse, aby Belka uzyskał poparcie Socjaldemokracji Polskiej (SDPL). Nie zadeklarował się jeszcze jedynie Federacyjny Klub Parlamentarny (FKP) Romana Jagielińskiego. Inne partie wyraźnie są Belce przeciwne i domagają się przedterminowych wyborów. (ISB)

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama