- Od 1 czerwca obowiązują nowe certyfikaty weterynaryjne i przestaliśmy wpuszczać transporty mięsa, które posiadają stare certyfikaty - poinformowała rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa rolnictwa.
- Mamy sygnały z Bezledów, że już trzy nasze tiry utknęły na granicy - powiedział Ryszard Chudy, rzecznik Olsztyńskiej Izby Celnej, która nadzoruje przejścia z Rosją. Samochody po polskiej odprawie celnej i przekroczeniu granicy zostały zatrzymane przez rosyjskich celników. Tam kazano kierowcom czekać, aż dostaną nowe certyfikaty. - Z naszych informacji wynika, że przewoźnicy posiadali certyfikaty weterynaryjne wydane po 1 czerwca - powiedział R. Chudy. - Może gdyby mieli wydane wcześniej to puszczono by ich bez problemu, - zastanawia się rzecznik.
Jego zdaniem, Rosjanie sami nie wiedzą, jak egzekwować nowe przepisy. - Mamy wrażenie, że rosyjski lekarz weterynarii nie ma pomysłu, jak rozwiązać tę sytuację. Czy kazać zawracać transporty, czy też dawać im jakieś tymczasowe pozwolenia na przejazd - powiedział R. Chudy.
Rosja wielokrotnie ostrzegała UE, że jeśli do maja nie dojdzie do porozumienia w sprawie norm weterynaryjnych, zakaże importu unijnego mięsa. Później przedłużono ten termin do 1 czerwca. Negocjacje w tej sprawie toczą się już od połowy marca. - Ciągle nie wiadomo, kiedy dojdzie do porozumienia - powiedział Michał Rudy, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii. Największym problemem jest to, że Rosja nie chce uwzględnić podziału regionalnego krajów UE. - Jeśli na przykład zaobserwuje się pomór bydła na Sardynii, to zakazem eksportowania mięsa Rosja może objąć nie tylko Włochy, ale całą Unię - tłumaczy.
Mięso jest towarem "wrażliwym", co oznacza, że na granicach jest kontrolowane poza kolejnością. - Świeże mięso nie może być przechowywane w chłodni dłużej niż tydzień - ostrzega Witold Choiński, dyrektor biura Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa.