Amerykańskie indeksy giełdowe kontynuują korektę. Choć jej zakończenie wydaje się bardzo bliskie, to jednak cały czas przeważa popyt. Podobnie przedstawia się sytuacja na rynkach środkowoeuropejskich, i tylko w przypadku zachodnioeuropejskich indeksów można mówić o pierwszych negatywnych sygnałach.
S&P 500 kontynuuje zwyżki. Indeks cały czas znajduje się w korekcie rozpoczętej na początku ubiegłego miesiąca. Choć na razie nie pojawiły się sygnały sprzedaży, to jednak z uwagi na krótkoterminowe wykupienie rynku powrót trendu spadkowego wydaje się kwestią najbliższych dni. Pewien element niepewności wnoszą do tego obrazu ostatnie sesje. Spadki z powodzeniem mogły się już rozpocząć na początku bieżącego tygodnia, lecz S&P 500 zamiast zniżkować porusza się horyzontalnie. Prócz tego nieco dziwnego zachowania indeksu na razie niewiele jednak wskazuje na to, by ostatni wzrost traktować inaczej niż jako korektę. W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać bądź na sygnał sprzedaży, bądź na jednoznaczne zanegowanie średnioterminowego scenariusza spadkowego.
Na rynkach środkowoeuropejskich nadal trwa korekta. Tym razem jednak horyzontalnie poruszał się BUX, zaś PX50 i WIG lekko zwyżkowały. Na wykresach pojawiły się charakterystyczne dla tego etapu trendu trójfalowe struktury wzrostowe, co w połączeniu z krótkoterminowym wykupieniem rynków powinno zaowocować kontynuacją spadków na kolejnych sesjach. Szczególnie silnie wykupione wydają się WIG i PX50, które powinny zakończyć wzrost lada dzień. Nieco silniej wygląda BUX. Jeśli jednak spadki rozpoczną dwa pozostałe indeksy, zapewne i on do nich dołączy. Na razie jednak cały czas brak jest sygnałów sprzedaży. Ich pojawienia się należy oczekiwać jeszcze w tym tygodniu.
Jeśli zakładany scenariusz miałby się zrealizować, to końca średnioterminowej korekty najwcześniej można by było spodziewać się dopiero w drugiej połowie roku. Za najbardziej prawdopodobny okres, w którym na rynku ponownie mógłby zagościć trend wzrostowy, można uznać początek jesieni.