Zysk netto KBC wyniósł w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku 392 mln euro, czyli 1,26 euro na akcję. Rok wcześniej belgijska grupa zarobiła 304 mln euro. Poprawa wyników to przede wszystkim rezultat lepszych rezultatów w bankowości. Ten dział zwiększył zysk o 23%, do 644 mln euro, czemu sprzyjał wzrost wpływów z odsetek i opłat bankowych. Poprawiła się też sytuacja, jeśli chodzi o sytuację na rynku kredytowym. Na tzw. złych długach firma straciła w I kwartale 43 mln euro, dwukrotnie mniej niż rok wcześniej. W IV kwartale KBC musiał odpisać na pokrycie strat z tego tytułu aż 252 mln euro, co wiązało się przede wszystkim ze złymi długami polskiej jednostki - Kredyt Banku.
Natomiast rezultaty KBC na rynku ubezpieczeniowym pogorszyły się. Zysk operacyjny z działalności asekuracyjnej spadł o 22% do 61 mln euro. To m.in. efekt nieudanych inwestycji na rynkach akcji. Dodatkowo do poprawy wyników za I kwartał przyczynił się też jednorazowy wpływ w wysokości 57 mln euro ze sprzedaży udziałów w belgijskim koncernie telekomunikacyjnym - Belgacom.
Dyrektor generalny KBC - Willy Duron stawia na rozwój działalności w Europie Środkowowschodniej, przede wszystkim na takich rynkach, jak Polska, Czechy i Węgry. Już ok. 15% zysków całej grupy wypracowywane jest w naszym regionie. - Sytuacja gospodarcza w krajach Europy Środkowowschodniej poprawia się, należy się więc spodziewać, że rezultaty KBC w tym regionie będą coraz lepsze - zapowiedział dyrektor KBC. Poinformował też, że bank spodziewa się w całym bieżącym roku wzrostu zysku o ok. 15%.
Bardziej sceptycznie na perspektywy KBC spogląda Ron Heydenrijk, analityk holenderskiego banku ABN Amro. - Bank liczy na Europę Środkowowschodnią, ale musi pamiętać, że tak oczekiwane wzmocnienie sektora finansowego w tym regionie wcale nie będzie silne i uważać na podobne problemy, jakie w ub.r. miał w Polsce - stwierdził Heydenrijk w rozmowie z agencją Bloomberga.
KBC w Polsce