Termin przystąpienia Swiss do aliansu przekładano kilka razy. Ostatecznie borykające się z kłopotami szwajcarskie linie opowiedziały się przeciwko włączeniu swojego programu przywilejów dla stałych klientów (tzw. frequent flyer) w ramy podobnego programu, prowadzonego przez British Airways. Brytyjskie linie powołały i są liderem OneWorld - integracja programów lojalnościowych jest natomiast kluczowa dla działalności lotniczych aliansów.
"Znaczne koszty takiej integracji i niedogodności, jakie mogłaby przynieść, przeważyły nad oczekiwanymi średnio- i długoterminowymi korzyściami" - napisały szwajcarskie linie w oświadczeniu. "Oznacza to, że obecnie Swiss nie będą mogły przystąpić do OneWorld". Dyrektorzy British Airways nie kryli wczoraj rozgoryczenia tą decyzją. Z zadowoleniem przyjęli ją natomiast akcjonariusze Swiss - akcje podskoczyły o ponad 8%.
Dotychczasowe elementy współpracy obu linii zostaną utrzymane. Chodzi m.in. o wymianę tzw. slotów ("okienek" na start i lądowanie) na lotnisku Heathrow, czy umowę code-share o wzajemnej sprzedaży biletów na połączenia między Londynem a Genewą. Obowiązywać też będą inne umowy Swiss z członkami OneWorld.
Szwajcarskie linie, utworzone dwa lata temu w wyniku restrukturyzacji upadłych Swissair, przystępując do OneWorld chciały postawić na niezależność. Elementem umowy miało być poręczenie przez BA pożyczki, która pozwoliłaby im wyjść na prostą i uniknąć przejęcia przez rywali.
Fiasko akcesji do OneWorld oznacza jednak, że ponownie wrócą spekulacje na temat bliskiej współpracy czy nawet połączenia Swiss z Lufthansą. Wolfgang Mayrhuber, szef niemieckich linii, które liderują konkurencyjnemu Star Alliance, w połowie maja mówił, że będzie można wrócić do rozmów ze Swiss (były prowadzone już w zeszłym roku), jeśli ich przygoda z OneWorld nie wypali. - Piłka jest po stronie Swiss - zaznaczył jednak, wskazując, który z przewoźników powinien wykazać inicjatywę.