Na początku sierpnia ubiegłego roku SII zorganizowało spotkanie drobnych inwestorów, przedstawicieli KPWiG oraz prawników. Uczestnicy radzili, jak akcjonariusze i wierzyciele 4Media (aktualnie w upadłości) mogą dochodzić swoich praw. Ustalili, że Stowarzyszenie zbierze informacje na temat szkód poniesionych przez nich z powodu działalności medialnej spółki i jej menedżerów, a na tej podstawie Komisja przygotuje pozew przeciwko tym ostatnim (gdańską firmą kierował Wojciech Krefft, a później Dariusz Kaszubski; szefem rady nadzorczej był Jacek Merkel).
Akcja miała być precedensem na naszym rynku kapitałowym. - Dlatego wiązaliśmy z nią ogromne nadzieje. Równie ogromne było zainteresowanie drobnych inwestorów. Chodziło przecież o stworzenie precedensu, by osobom kierującym innymi przedsiębiorstwami nie przyszło do głowy naśladować menedżerów 4Media. SII zaangażowało wszystkie siły w to przedsięwzięcie - mówi Jarosław Dominiak, prezes SII.
Stu zainteresowanych
W imieniu poszkodowanych akcjonariuszy 4Media pozew miał złożyć do sądu Jacek Socha, przewodniczący Komisji. Dokumenty przekazało mu - za pośrednictwem Stowarzyszenia - ponad 100 inwestorów, których straty - poniesione na skutek zawinionej działalności prezesów medialnego holdingu (kreatywna księgowość, manipulowanie kursem, wykorzystywanie informacji poufnych, publikowanie nieprawdziwych komunikatów) oszacowano łączcie na kilka milionów złotych. Pozew miał być gotowy już jesienią 2003 roku.
- Inwestorzy dzwonią i piszą do nas. Są rozczarowani i rozżaleni. Liczyli na pomoc. Czekają na nią jednak bardzo długo, zbyt długo. Chodzi im nie tylko o pieniądze, ale także o poczucie elementarnej sprawiedliwości - mówi J. Dominiak. - Pojawiła się przecież szansa zmobilizowania uczestników rynku przeciwko tym, którzy mu szkodzą. Nie tylko w sprawie 4Media, ale wszystkich podobnych. Szkoda, że została w dużej mierze zmarnowana. Wielu graczy nie chce już brać udziału w ewentualnym postępowaniu. To może mieć negatywny wpływ na postawę wszystkich inwestorów w sytuacji, kiedy kolejny raz konieczna będzie ich mobilizacja w walce o własne prawa i wysokie standardy rynku kapitałowego.