Reklama

Dyrektor finansowy nadal w cenie

Firmy, które zupełnie nieźle radziły sobie w trudnym 2003 r., o 3,4% podniosły płace, i o 2,4% zwiększyły zatrudnienie w II połowie minionego roku, w porównaniu z pierwszymi sześcioma miesiącami - wynika z raportu Sedlak&Sedlak.

Publikacja: 08.06.2004 10:03

Przedsiębiorstwa ceniły głównie handlowców, wzrosło też zainteresowanie inżynierami i innymi pracownikami produkcji - oni również odczuli to pozytywnie na swoich zarobkach. Podobnie było w przypadku specjalistów HR. Popyt na finansistów nie jest już taki jak przed laty, ale udało im się jeszcze znaleźć w grupie stanowisk z ponad 3% podwyżką wynagrodzeń.

Sedlak&Sedlak w wybranej grupie przedsiębiorstw bada poziom płac od sześciu lat. Wyniki badania nie odzwierciedlają ogólnej sytuacji kraju. - W naszej bazie znajdują się w większości firmy z kapitałem zagranicznym (68%). Poza tym niemal wszystkie badane przedsiębiorstwa zupełnie nieźle radzą sobie nawet w trudnych warunkach gospodarczych, zaledwie kilka odnotowało stratę netto za miniony rok - mówi Błażej Krężołek z działu analiz wynagrodzeń Sedlak&Sedlak.

Mimo rosnącej roli stanowisk związanych ze sprzedażą, produkcją oraz specjalistów do zarządzania kapitałem ludzkim, nadal płaca dyrektora finansowego - ok. 20 tys. zł jest poza zasięgiem dyrektorów wszystkich innych działów. Mowa tu, oczywiście, o średniej. Zróżnicowanie zarobków jest bowiem ogromne. Gdy dyrektor finansowy w małej firmie zarabia 2500 zł brutto, jego kolega po fachu w koncernie otrzymuje pensję dwudziestopięciokrotnie większą. Praca w finansach na pewno nie jest jednak lukratywnym zajęciem dla pracowników średniego szczebla zarządzania, a zupełnie nieciekawie przedstawiają się zarobki specjalistów ds. finansów oraz zajmujących się tą dziedziną pracowników szeregowych.

Raport pokazał, że na rynku wynagrodzeń utrzymują się tendencje z początku lat 90. Wynagrodzenia wciąż są uzależnione od pochodzenia kapitału oraz wielkości firmy. Im wyższy szczebel zarządzania, tym większe dysproporcje między przedsiębiorstwami polskimi a zagranicznymi. Dyrektorzy w firmach krajowych zarabiają zaledwie 68% tego, co mogliby otrzymać w koncernach zagranicznych. Kierownicy i specjaliści - ok. 70%. Najmniejsze są dysproporcje na stanowiskach szeregowych, i wynoszą ok. 75%.

Fakt, że firmy z obcym kapitałem są zdecydowanie hojniejszym pracodawcą od polskich jest bezsporny. Biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie w całej firmie - przedsiębiorstwa z obcym kapitałem płacą tylko o 15% więcej niż firmy rodzime. Co ciekawe, jednak, pracownicy firm zagranicznych dostarczają swoim pracodawcom znacznie większych korzyści. Wskazuje na to produktywność wynagrodzeń - czyli stosunek przychodów do środków wydanych na wynagrodzenia. Każda złotówka płac w przedsiębiorstwach polskich przynosi pracodawcy średnio przychód 8,15 zł, natomiast w zagranicznych prawie 15 zł. Jeszcze większe są różnice w rentowności płac - stosunek zysku ze sprzedaży do kwot przeznaczonych na płace. W polskich spółkach jest to 64 gr, podczas gdy w zagranicznych 1,60 zł.

Reklama
Reklama

Podobnie jak pochodzenie kapitału na rentowność zarobków wpływa też wysokość przychodów firmy. Obroty poniżej 100 mln zł sprawiają, że 1 zł wydany na płace daje tylko 0,8 zł zysku netto, a gdy przychody przekraczają 100 mln zł, osiąga się już 1,75 zł. Nic więc dziwnego, że dyrektorzy w firmach o przychodach poniżej 100 mln zł zarabiają 80% tego, co osoby na podobnych stanowiskach w firmach z wyższymi obrotami.

Ideałem w tym względzie byłaby zagraniczna firma, zatrudniająca poniżej 250 osób (rentowność płacy na poziomie 1,75 zł), z obrotami przekraczającymi 100 mln zł (1,8 zł).

- Badania wykazały także, że pracodawcy nie potrafią wykorzystywać płac jako narzędzia motywacyjnego. Zmienna część stanowi średnio zaledwie 20% wynagrodzenia całkowitego, bez względu na szczebel zarządzania - powiedział Błażej Krężołek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama