Jest to suma aż trzykrotnie większa niż przed czterema laty. - Przesunęliśmy się na wyższy poziom i to widać w naszych finansach - stwierdził dyrektor generalny UEFA Lars-Christer Olsson. Najwięcej pieniędzy UEFA zgromadziła ze sprzedaży praw do transmisji mistrzostw. Wśród nabywców była Europejska Unia Nadawców (EBU), która na mocy zawartej w grudniu 2000 r. umowy zapłaciła 800 mln franków. EBU rozprowadziła je między stacje w Europie. Bezpośrednio od UEFA prawa kupowały telewizje z innych kontynentów. Część pieniędzy organizacja piłkarska pozyskała z umów ze sponsorami.
Na co idą pieniądze?
UEFA zgromadzone fundusze już w dużej mierze rozdysponowała. Około 350 mln franków pochłonęły same wydatki związane z organizacją mistrzostw. 200 do 300 mln franków UEFA potrzebuje na utrzymanie się przez najbliższe trzy lata. Z tych pieniędzy zostaną np. zorganizowane mistrzostwa kobiet czy turnieje reprezentacji młodzieżowych, które nie generują zysków.
400 mln franków w ciągu najbliższych czterech lat zostanie podzielone między 52 krajowe federacje zrzeszone w UEFA, w ramach tzw. programu HatTrick. W przypadku Euro 2000 suma ta wyniosła 76 mln franków. Pieniądze będą przeznaczone głównie na promocję futbolu i szkolenie młodzieży.
Kolejne 200 mln franków (czyli o dwie trzecie więcej niż cztery lata temu) zostanie podzielone między uczestników mistrzostw. Premiowany jest sam udział, a także zwycięstwa i remisy w poszczególnych meczach. Zwycięzca finału, który zostanie rozegrany 4 lipca na Estadio da Luz w Lizbonie, w ciągu całej imprezy może zebrać nawet 27,5 mln franków. Z boisk Holandii i Belgii triumfator maksymalnie mógł wywieźć "zaledwie" 14,4 mln franków.