Nokia podała, że wprowadzi w tym roku do sprzedaży 35, a nie 40 nowych modeli komórek. Porzuciła plany dotyczące niektórych telefonów, zapowiadając jednocześnie, że skoncentruje się na wypełnieniu luk w ofercie - modelach z "klapką" i z aparatem fotograficznym. Nokia wczoraj przedstawiła pięć nowych komórek, które do sprzedaży trafią w drugim półroczu.
Zmianę oferty już od długiego czasu sugerowali Nokii analitycy, obserwując, jak konkurencja odbiera jej udziały w rynku. W zeszłym roku tylko 6% sprzedawanych przez Finów komórek miało aparat fotograficzny, gdy w przypadku najgroźniejszych rywali - Sony Ericssona i Samsunga - odsetek wynosił odpowiednio 30% i 18%.
Według niezależnej amerykańskiej firmy Gartner, w pierwszym kwartale udział Nokii w globalnej sprzedaży telefonów po raz pierwszy od pięciu lat spadł poniżej 30%, do 29%. Sama Nokia oceniła go na 32%, a wielkość rynku w pierwszym kwartale na 141 mln aparatów. - Jestem pewien, że zwiększymy udział w rynku, ale obecnie nie mogę podać szczegółów dotyczących kondycji finansowej w nadchodzących kwartałach - powiedział wczoraj szef firmy Jorma Ollila. Potwierdził, że docelowo Nokia chce kontrolować 40% globalnej sprzedaży (czyli tyle, ile kiedyś). Nie chciał jednak powiedzieć, jaki horyzont czasowy wyznaczono, by osiągnąć ten cel.
Inwestorzy nie przyjęli wczorajszych deklaracji entuzjastycznie - akcje na giełdzie w Helskinkach zniżkowały o 2,4%. Od początku roku kurs spadł o 15%.
Bloomberg