Nudny koniec maja przeciąga się już na całą pierwszą połowę czerwca. W tym czasie WIG20 usiłował sforsować opór na poziomie ok. 1700 pkt - na razie te starania kupujących akcje spełzły na niczym. Dopiero wczorajsza sesja przyniosła wyłamanie z tego schematu, a rynek zniżkował o ok. 1,5%, wciąż przy niezbyt wysokich obrotach. Powodem spadku były chyba w niewielkim stopniu wyniki wyborów do europarlamentu; bardziej przyczyniła się silna korekta notowań na parkietach zagranicznych.
A` propos wyborów: pojawiły się opinie, że kiepski wynik jednej z partii może skłonić ją do poparcia rządu Belki - trudno przypuszczać, by niedzielne wyniki mogły być powtórzone w wyborach za dwa lub trzy miesiące, więc nie jestem pewien, czy taki sposób rozumowania rzeczywiście może mieć miejsce.
Wśród czynników mających wpływ na rynek w najbliższym czasie cały czas istotne będą nowe oferty publiczne. Przy wolniejszym od planowanego przyroście aktywów krajowe instytucje decydując się na udział w nowej ofercie muszą zamieniać na gotówkę część portfela akcyjnego. Niewykluczone że w przypadku banków i zapowiadanej na czwarty kwartał oferty PKO BP zjawisko takie może zacząć się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.
Snując scenariusze na następne miesiące można chyba założyć, że - odmiennie od roku ubiegłego, lecz tak, jak w latach wcześniejszych - lato będzie charakteryzować się mniejszą aktywnością inwestorów i nie będzie szczególnie atrakcyjne dla posiadaczy akcji. Kolejnej fali silniejszego ożywienia spodziewam się dopiero w sierpniu - wrześniu br. Zwróć uwagę:
TP SA - jeden z mocniejszych ostatnio blue chipów. Nie skorzystał zbytnio na poprzedniej fali wzrostów, wiec może to odrobić.