Czwartkowy Parkiet napisał, że w grudniu minionego roku Ster-Projekt zarobił ponad 13 milionów złotych na sprzedaży praw autorskich do oprogramowania. Gdyby nie to integrator zakończyłby rok pod kreską. Na transakcję uwagę zwrócił audytor w raporcie rocznym. Kurs Ster-Projektu spadł o 30,4 procent do 9,5 złotego - jego kapitalizacja obniżyła się do 167 milionów złotych. "Przyczyną dzisiejszego spadku Ster-Projektu są obawy, czy ta transakcja miała faktycznie ekonomiczną wartość dla akcjonariuszy, czy nie służyła sztucznemu zawyżeniu wyników" - powiedział Marcin Materna, szef działu analiz DM Millennium. Ster-Projekt stara się uspokoić inwestorów. "Audytor nie napisał żadnych zastrzeżeń. Napisał tylko tyle, że transakcja jest dość wysoka jeśli chodzi o wolumen. Nie ma zastrzeżeń, jeśli chodzi o jej legalność. To była praca, którą przez cztery lata prowadziliśmy, a sam proces sprzedaży trwał kilka miesięcy" - powiedział Reuterowi prezes spółki, Piotr Smólski.
"Jeśli chodzi o wysokość tego zysku, to daj Boże, żeby każdy mógł uzyskać taki zwrot na inwestycji na sprzedaży oprogramowania. Tego oprogramowania nie kupiła żadna firma z nami powiązana" - stwierdził. Pytany o to, czy sprawa transakcji przyczyni się do korekty wyniku za 2003 rok odparł: "Absolutnie nie".
((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Paweł Sobczak; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))