Nowa ustawa o funduszach emerytalnych umożliwia tym instytucjom szersze inwestycje w instrumenty pochodne. Aby OFE mogły kupować te papiery, konieczne jest rozporządzenie. Ze wstępnego projektu rozporządzenia wynikało, że szykuje się prawdziwa rewolucja. Według proponowanych rozwiązań, fundusze mogły się zabezpieczać nawet przed ryzykiem strat, wynikających z niskiej dywersyfikacji portfela. Czyli fundusz, który nie ma papierów zagranicznych, mógłby kupować np. pochodne na zagraniczne indeksy giełdowe.

Obecnie gotowy jest już projekt rozporządzenia. Jest on bardziej ostrożny - zakłada, że fundusze emerytalne mogą używać instrumentów pochodnych tylko w celu zabezpieczenia się przed spadkiem wartości posiadanych aktywów. Czyli - przed ryzykiem spadku cen akcji, obligacji czy papierów denominowanych w papierach obcych. Jeśli fundusz sprzeda papiery, których wartość zabezpieczał, musi sprzedać także instrumenty pochodne, użyte w tym celu.

Jakie rodzaje instrumentów pochodnych będą dozwolone funduszom emerytalnym? Takie, których rozliczenie będzie gwarantowane przez KDPW lub które są wystawiane przez banki. Resort chce, aby były to papiery, których rozliczenie będzie uzależnione od publicznie znanych informacji - czyli np. wartości indeksów, cen akcji czy obligacji lub danych makroekonomicznych.

Poza tym - bank, który jest wystawcą danego instrumentu, musi codziennie podawać kurs, po którym prawo pochodne mogłoby zostać zrealizowane. Ma to pozwolić na bieżącą wycenę wartości tej części aktywów. Obecnie jednak - jak dowiedzieliśmy się w Banku BPH - nie ma zwyczaju codziennego podawania kursu, po jakim klient może wyjść z inwestycji w prawo pochodne.

W rozporządzeniu nie ma informacji, jaką część aktywów OFE mogłyby zainwestować w instrumenty pochodne. Nie wiadomo więc, czy te papiery mają być traktowane jako oddzielna kategoria inwestycyjna, czy też wchodziłyby do limitu, dotyczącego tej części aktywów, do której zabezpieczenia służą. To ostatnie rozwiązanie byłoby najkorzystniejsze. Przykładowo - OFE mogą inwestować w akcje 40%, więc do tego limitu wchodziłyby zarówno walory, jak i np. opcje sprzedaży walorów.