Od początku roku CSFB zarobił ok. 196 mln USD na sprzedaży za 12,5 mld USD obligacji emitowanych przez spółki nie mające ratingu inwestycyjnego. Jeśli do końca roku utrzyma się dotychczasowe tempo emisji takich papierów, to inwestycyjny oddział szwajcarskiego banku zarobi na tym interesie o jedną czwartą mniej niż przed rokiem.
Analitycy zwracają uwagę, że czołowe banki inwestycyjne obniżyły w tym roku prowizje za wszystkie usługi. Wobec coraz ostrzejszej konkurencji, cenami walczą o klientów. Przed dwoma laty za gwarantowanie emisji obligacji śmieciowych średnia opłata wynosiła 2,13% wartości transakcji, w ub.r. 1,93%, a w tym spadła do 1,4%.
Dzięki takim zabiegom Bank of America i Citigroup zwiększyły w tym roku udziały na szacowanym na 700 mld USD rynku obligacji śmieciowych. Wciąż liderem jest na nim CSFB, ale jego udział spadł do 14,9%, z 15,4% przed rokiem. Udział Citigroup wzrósł zaś z 11,7% do 13,4%.
Biorąc pod uwagę średnią tegorocznych opłat i wartość dotychczasowych emisji na poziomie 84 mld USD, gwaranci ofert obligacji śmieciowych zarobią ok. 2,4 mld USD za sprzedanie takich papierów za 168 mld USD. W ub.r. spółki o podwyższonym ryzyku zapłaciły bankom za takie usługi 2,9 mld USD za sprzedanie śmieciówek o łącznej wartości 149 mld USD.
Banki, mimo obniżek prowizji, zabiegają o przeprowadzanie emisji obligacji śmieciowych. Opłaty za ten rodzaj instrumentów są prawie dwa razy większe niż 0,75% pobierane przy gwarantowaniu ofert obligacji spółek mających rating inwestycyjny. Wprawdzie ryzyko niewypłacalności emitentów śmieciówek wciąż jest większe, ale przy dobrej koniunkturze gospodarczej, a taką teraz na świecie mamy, też się wyraźnie zmniejszyło.