Tegoroczna prognoza GPW zakłada osiągnięcie ponad 7,5 mln zł zysku netto. To o połowę mniej niż w 2003 r. Czy spodziewa się Pan niskich obrotów w drugim półroczu?
Myślę, że to ostrożna prognoza - koniunktura i obroty giełdowe są bardzo trudne do przewidzenia, poza tym ten rok może nie być tak dobry, jak druga połowa poprzedniego. Kolejna kwestia to opłaty giełdowe. Od kwietnia br. giełda obniżyła je na rynku akcji i terminowym średnio o 13% i jest świadoma konieczności kolejnych cięć.
Czy możliwe są one jeszcze w tym roku?
Być może - będziemy to poważnie analizować. Jak każda mniejsza giełda mamy względnie wysokie koszty transakcji. Nie wystarczy świetny standard jakościowy, aby uchronić GPW od marginalizacji - pobierane opłaty muszą być konkurencyjne.
Czy obecna reprezentacja różnych środowisk w Radzie Giełdy jest, Pana zdaniem, właściwa? Ostatnio walne zgromadzenie Izby Domów Maklerskich podjęło uchwałę, w której wskazuje na potrzebę zwiększenia udziału w Radzie reprezentantów domów maklerskich.