NIK w latach 2001-2002 skontrolował 36 urzędów i 16 izb skarbowych. Kontrolerzy zbadali sposób prowadzenia postępowań podatkowych. Zaskoczyła ich zwłaszcza liczba uchylanych decyzji wydanych w I instancji. - Prawie co druga złotówka została w postępowaniu odwoławczym zasądzona na korzyść podatnika - mówił Jacek Jezierski, wiceprezes NIK, prezentując wczoraj wyniki kontroli.
Obserwacje Izby potwierdzają oficjalne statystyki resortu finansów. W 2002 roku izby skarbowe uznały za uzasadnione odwołania warte 1 mld 248 mln zł, a więc 48,3% wartości wszystkich odwołań. Kiedy sprawa trafiała do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ten uchylał aż 90,2% wcześniejszych decyzji organów podatkowych. - Praca aparatu skarbowego I instancji nie jest zatem efektywna - stwierdził J. Jezierski.
Wadliwe postanowienia urzędników są tymczasem bardzo kosztowne dla budżetu. W zakwestionowanych przypadkach urzędy zwracają bowiem nienależnie pobrany podatek, ale powiększony już o odsetki ustawowe. Na wypłacie odsetek tylko w 2002 roku państwo straciło ponad 389 mln zł. Dodatkowe koszty generuje aparat skarbowy II instancji, rozpatrujący skargi podatników (izby skarbowe i urzędy kontroli skarbowej). NIK szacuje, że na ich funkcjonowanie idzie 7,6% całkowitych wydatków państwa na "skarbówkę". - Pamiętajmy także o niewymiernych kosztach błędnych decyzji dla gospodarki. Często urzędy nie mają komu zwracać nienależnie pobranego podatku, bo firmy nie wytrzymują takiego odpływu gotówki - dodał wiceprezes Izby.
Według NIK, główną przyczyną złej pracy urzędów skarbowych jest skomplikowane i niestabilne prawo podatkowe. Winni są też sami urzędnicy. Raport Izby wskazuje na przykłady nierzetelnie prowadzonych postępowań dowodowych oraz niepotrzebne wydłużanie kontroli. NIK wytknął również Ministerstwu Finansów brak adekwatnego systemu ocen działania "skarbówki". Resort wprowadził co prawda po kontroli nowe "wskaźniki wydajnościowe", ale w opinii szefów Izby sytuacja się nie poprawia. - Widać, że konieczna jest całościowa reforma prawa podatkowego - tłumaczył J. Jezierski.