Ceny miedzi na giełdach w Londynie i Nowym Jorku były wczoraj najniższe od tygodnia. Do przeceny tego surowca przyczyniły się informacje z Chin o wolniejszym wzroście gospodarczym i ze Stanów Zjednoczonych o prawie pewnej podwyżce stóp procentowych, co podniesie koszty kredytów i w rezultacie może przyhamować rozwój budownictwa. Chiny i USA są największymi na świecie konsumentami metali, a szczególnie miedzi. Od początku kwietnia miedź staniała o 14%. Analitycy nie wykluczają, że w drugim półroczu metal ten potanieje jeszcze o kilka procent, właśnie ze względu na spodziewany mniejszy popyt w Chinach i USA. Chiński import koncentratu miedzi był w pierwszych czterech miesiącach br. o 4,6% mniejszy niż w takim samym okresie przed rokiem, a import miedzi elektrolitycznej spadł o 57%. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała po południu 2550 USD w porównaniu z 2624 USD na poniedziałkowym zamknięciu, a więc o 2,8% mniej.

Cena ropy naftowej wczoraj praktycznie nie zmieniła się po 3-proc. spadku w poniedziałek, kiedy Irak poinformował o wznowieniu eksportu przez terminal w Zatoce Perskiej. Wciąż jednak ropa dostarczana tam jest jednym rurociągiem, bo drugiego nie udało się jeszcze naprawić po zamachu z początku minionego tygodnia. W tej sytuacji Irak eksportuje ok. miliona baryłek ropy dziennie, w porównaniu z 1,6 mln w maju. Uczestnicy rynku paliwowego boją się, czy i te dostawy nie będą zakłócone kolejnymi zamachami. Im bliżej 30 czerwca, dnia przekazania władzy przez Amerykanów rządowi irackiemu, tym zagrożenie terroryzmem staje się większe. W dodatku strajk w Norwegii zmniejszył tamtejsze wydobycie o ponad 370 tys. baryłek dziennie. W tej sytuacji trudno liczyć na dalsze spadki ceny ropy mimo większych dostaw z OPEC. Na Międzynarodowej Giełdzie paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu kosztowała po południu 35,35 USD w porównaniu z 35,13 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Niewielkie zmiany cen odnotowano też wczoraj na rynku złota. Jego uczestnicy czekają już na przyszłotygodniowe posiedzenie Fed, na którym zapewne będzie dokonana pierwsza z serii podwyżek stóp procentowych w USA. To podniesie kurs dolara i w rezultacie złoto stanie się mniej atrakcyjne jako alternatywna inwestycja. Uncja złota z natychmiastową dostawą staniała w Londynie o 65 centów, do 394,6 USD.