Pomimo napływu w ostatnim czasie wielu informacji o pozyskiwanych kontraktach, kurs spółki od kilku miesięcy porusza się w bok. Wsparcie daje przełamany w I kwartale szczyt z jesieni 2002 r. przy 1,49 zł. Ten poziom był ostatni raz testowany 18 czerwca. Obronił się, ale na razie odbicie nie przybrało zbyt imponującej formy. Kurs jest zaledwie kilka groszy od wsparcia. Nie świadczy to najlepiej o kondycji kupujących i podtrzymuje zagrożenie przełamaniem tej bariery. To otworzyłoby drogę do trwalszego ruchu w dół. Realne stałoby się wtedy dotarcie nawet w rejon historycznego minimum - 73 gr. Taka hipoteza może przestraszyć posiadaczy tych papierów. Rozważmy zatem argumenty za i przeciw jej realizacji.
Dystrybucja trwa
Niepokojące jest to, że od trzech miesięcy, czyli od momentu wyraźnego zarysowania się na wykresie trendu horyzontalnego, odbieramy sygnały wskazujące na dystrybucję tych walorów. W tym czasie bardzo silnie szedł w dół wskaźnik akumulacja-dystrybucja. Mimo że kurs znajduje się znacznie ponad dołkami z 2002 i 2003 r., to indykator dotarł w ostatnich dniach do minimów z tamtego okresu. Towarzyszyły temu informacje o pozbywaniu się akcji przez głównych udziałowców. W połowie marca tego roku o zejściu poniżej progu 5% głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy poinformował Zbigniew Jakubas wraz z Multico. Na początku kwietnia to samo stało się w przypadku Pictet and Cie. To oznacza, że oba podmioty nie muszą już informować o dalszej wyprzedaży papierów.
Jednocześnie w pierwszej połowie maja kurs przełamał linię trendu, prowadzoną po kolejnych dołkach począwszy od listopada 2003 r. Ruch powrotny w jej kierunku zakończył się blisko miesiąc temu i od tego czasu jesteśmy świadkami pogarszania się notowań. Doprowadziło to do wygenerowania sygnału sprzedaży przez tygodniowy MACD. Stało się to po odbiciu się wskaźnika od maksymalnego poziomu, osiąganego w latach 1999-2001. To może oznaczać, że korekta wieloletniej tendencji malejącej zakończyła się. Jest to tym bardziej możliwe, że wzrost zatrzymał się w kwietniu mniej więcej na
38,2-proc. zniesieniu zniżki trwającej od 1997 r. oraz 50-proc. zniesieniu fali wyprzedaży z 2001 i 2002 r. Oznaką słabości popytu jest też to, że nie był dotąd w stanie doprowadzić kursu w pobliże głównej linii trendu, obejmującej notowania od 1997 r. Znajduje się ona teraz na wysokości 2,5 zł.