Czwarta z rzędu zwyżka wyprowadziła kontrakty terminowe ponad 1700 pkt. Tym samym dotarły one ponownie do silnego oporu, związanego z luką bessy z początku maja. Na wykresie kontynuacyjnym rozciąga się pomiędzy 1698-1716 pkt, zaś na wykresie serii wrześniowej pomiędzy 1712-1735 pkt. W związku z tym zachowanie futures powyżej 1700 pkt będzie pozwalało na dokładniejsze określenie sił obu stron rynku.
Obecna sytuacja jest o tyle trudna, że kontrakty pozostają w trendzie bocznym zarówno w krótkim jak i długim terminie. Przekonują o tym średnie kroczące ze 100 i 200 sesji, podążające w bok. W związku z tym nie jest przesądzone, że zakończenie półtoramiesięczej konsolidacji wybiciem w górę zaowocuje mocniejszą zwyżką. Może jedynie dojść do przeniesienia stabilizacji notowań na wyższy poziom. Jednocześnie zamknięcie ponad poziomem 1705-1719 pkt będzie oznaczać powstanie na wykresie formacji podwójnego dna o wysokości ponad 70 pkt. Dawać będzie nadzieję na dotarcie w rejon 1780 pkt. Po środowych notowaniach są to jedynie hipotezy - kontrakty dotarły do oporu, ale go nie przebiły.
Histogram (różnica wartości wskaźnika i jego średniej) tygodniowego MACD zatrzymał zniżkę dokładnie na tej samej wysokości, co na jesieni ub.r. Wtedy zmiana kierunku, w jakim poruszał się histogram, zapowiadała wzrost kontraktów o ok. 400 pkt. Teraz jednak taka perspektywa wydaje się mało realna. Na tygodniowym MACD utrzymuje się wyraźna negatywna dywergencja, przestrzegająca raczej przed zakończeniem ponad rocznego okresu dobrej koniunktury niż zapowiadają powrót do głównej tendencji.
Krótkoterminowe wsparcie wyznacza otwarcie poniedziałkowej sesji przy 1666 pkt. Dopóki ta bariera nie zostanie przebita byki mają szansę testowania majowej luki bessy.