Powen przejął w wezwaniu ponad 81 tys. akcji Warszawskiej Fabryki Pomp i Armatury Wafapomp. Za każdą zapłacił 6,75 zł. Papiery stanowią 3,33% kapitału i głosów na WZA. Poza kontrolą inwestora pozostaje teraz prawie 12% walorów. Najprawdopodobniej ofertę Powenu odrzucili drobni gracze, którzy wzięli pod uwagę stanowisko Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. SII uznało, że cena zaproponowana przez zabrzańskiego inwestora jest zdecydowanie za niska.
Za mało na wykup
Powen już przed ogłoszeniem operacji dysponował wystarczającą siłą głosu, aby na walnym zgromadzeniu przyjąć uchwałę o wycofaniu spółki z parkietu i publicznego obrotu. Musiał jednak ogłosić wezwanie ze względu na ustawowe wymogi.
Inwestor zastrzegł wprawdzie, że po wyprowadzeniu Wafapompu z giełdy będzie skupował walory na warunkach identycznych z zaproponowanymi w wezwaniu, ale nie jest w stanie zmusić pozostałych udziałowców do opuszczenia spółki. WZA może bowiem podjąć uchwałę o przymusowym wykupie akcji, ale tylko w stosunku do akcjonariuszy reprezentujących nie więcej niż 5% kapitału. Jednocześnie nowela kodeksu spółek handlowych zaostrzyła wymagania wobec właściciela (bądź właścicieli), którzy chcieliby "wycisnąć" mniejszościowych partnerów. Uchwała o wykupie musi być podjęta głosami akcjonariuszy dysponujących co najmniej 95% kapitału zakładowego. A taką siłą Powen nie dysponuje. Uchwała wymaga również większości 95% głosów oddanych.
Będą rozmowy z SII