Dzień wolności podatkowej wypadł w tym roku o cztery dni wcześniej niż w roku poprzednim. - Mimo to ciągle połowę roku, w ujęciu symbolicznym, pracujemy na podatki - powiedział wczoraj Ireneusz Jabłoński z Centrum im. A. Smitha. Największym składnikiem podatków płaconych w Polsce jest opodatkowanie pracy, przedsiębiorczości i świadczeń społecznych. Analitycy postulują zmianę systemu podatkowego. - Chcemy, by przestał on być represyjny, a stał się systemem poboru danin publicznych na dobra wspólne - powiedział Jabłoński.
Według Roberta Gwiazdowskiego, system podatkowy wymaga całościowej reformy, a nie poprawek dotyczących jego poszczególnych elementów. - Nie ma sensu wybiórczo dokonywać jakichś zmian czy to w CIT, czy to w PIT, czy to w VAT - stwierdził. Jak to zrobić? Najlepiej poprzez likwidację podatków bezpośrednich, czyli przede wszystkim CIT i PIT.
- Są one najmniej efektywne i najbardziej niesprawiedliwe. W ich miejsce powinny pojawić się daniny, które są łatwe w poborze i które są pobierane wtedy, kiedy konsumujemy dobra nabyte lub wydajemy zarobione przez nas pieniądze - argumentują przedstawiciele Centrum im. A. Smitha. Zdaniem I. Jabłońskiego, dzięki tej zmianie dzień wolności podatkowej będzie wypadał coraz wcześniej.
PAP