Ropa naftowa zdrożała wczoraj rano o ponad 1%, gdy Statoil i inne spółki naftowe zagroziły lockoutem, czyli zwolnieniem strajkujących pracowników platform wiertniczych na Morzu Północnym. Zapowiedź lockoutu, który ma się rozpocząć od najbliższego wtorku, ogłoszono dzień po deklaracji związków zawodowych, że od poniedziałku rozszerzą strajk. A to mogłoby zupełnie wstrzymać dostawy z Norwegii, która jest trzecim na świecie eksporterem ropy po Arabii Saudyjskiej i Rosji. Taka perspektywa musiała spowodować zwyżkę cen. Wkrótce jednak okazało się, że groźba lockoutu może oznaczać rychłe zakończenie strajku w wyniku interwencji rządu. Podczas podobnego strajku w 2002 r. rząd norweski zarządził arbitraż, zmuszając strajkujących do powrotu do pracy. Szef związku zawodowego OFS powiedział nawet, że pracodawcy nie groziliby lockoutem, gdyby nie mieli gwarancji, że rząd zdecyduje się na interwencję. Zakończenia strajku można spodziewać się nawet dzisiaj i to zahamowało wzrost cen. Na Międzynarodowej Giełdzie paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu kosztowała po południu 35,35 USD, w porównaniu z 35,03 USD na środowym zamknięciu.
Groźba strajku spowodowała natomiast wzrost cen miedzi. Metal ten drożał wczoraj drugi dzień z rzędu, gdyż do obaw związanych ze stale malejącymi zapasami - są już najniższe od ponad siedmiu lat - doszła zapowiedź przerwania pracy przez załogę czwartej co do wielkości kopalni miedzi na świecie. Robotnicy z Dona Ines de Collahausi w Chile, skąd pochodzi 2,9% światowego wydobycia, we wtorek mają głosować w sprawie przystąpienia do strajku. Przy tak niskich zapasach miedzi każde zakłócenie dostaw skutkuje wzrostem cen. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała po południu 2605 USD, w porównaniu z 2585 USD na środowym zamknięciu.
Cena złota po raz pierwszy od dwóch miesięcy przekroczyła wczoraj poziom 400 USD za uncję. Zdecydowało o tym załamanie się kursu dolara wobec euro, jena i innych głównych walut. Inwestorzy wyzbywali się amerykańskiej waluty po informacjach o wyjątkowo krwawych atakach terrorystów w Iraku i o zamachach bombowych w Turcji, gdzie w najbliższy poniedziałek rozpoczyna się szczyt NATO. Do tego doszły gorsze niż spodziewano się raporty ekonomiczne z USA. Wczoraj uncja złota z dostawą w sierpniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 6,9 USD, do 402,4 USD.