Piątkowe dane o tym, że w I połowie czerwca żywność zdrożała o 2,4% w relacji do I połowy maja, poprawiły kondycję złotego. Po ich publikacji większość analityków mocno podwyższyła swoje prognozy inflacji na czerwiec. Według szacunków resortu finansów, przekroczy ona 4,3%. A to oznacza podwyżkę stóp, o której - wg prognoz - zadecyduje Rada Polityki Pieniężnej na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu. Perspektywa podwyżki stóp pozytywnie wpływa na kurs złotego - inwestorzy liczą bowiem, że inwestycja w złotych przyniesie im wyższe odsetki. W rezultacie złoty wczoraj się umocnił. Euro kosztowało po południu 4,54 w stosunku do 4,55 zł w piątek na zakończenie handlu, a dolar - odpowiednio - 3,72, wobec 3,75 zł.
O ile złoty na podwyżce stóp zyskuje, tracą obligacje. Spadek cen oznacza wzrost rentowności tych papierów - np. zyskowność obligacji dwuletnich wzrosła o 0,10 pkt proc., do 7,50%. W podobnym stopniu wzrosła rentowność dłuższych obligacji.
Zdaniem analityków, fakt, że obligacje tracą na wartości, świadczy o tym, że inwestorzy liczą się teraz z większymi niż do tej pory szacowali podwyżkami stóp.
- Inwestorzy już wcześniej oczekiwali podwyżki oprocentowania w NBP i była ona już zdyskontowana przez rynek - powiedziała Agnieszka Decewicz, ekonomistka z banku Pekao SA. - Jednak dane o cenach żywności spowodowały, że nastawili się teraz na szybsze i mocniejsze zaostrzenie polityki pieniężnej.
Inwestorzy uznali, że przy tak znacznym wzroście inflacji na podwyżce o 25 pkt bazowych się nie skończy. Oczekują oni, że stopy procentowe za 3 miesiące będą o ponad 50 pkt bazowych wyższe niż obecnie.