Trzej członkowie Air Transportation Stabilization Board (ATSB), agencji powołanej tuż po zamachach na WTC w celu udzielania z funduszy federalnych pomocy finansowej powietrznym przewoźnikom, jednogłośnie opowiedzieli się za odrzuceniem wniosku United. Stwierdzili - podobnie jak w przypadku decyzji z 17 czerwca - że nieprzyznanie gwarancji spółce nie grozi komplikacjami na krajowym rynku lotniczym. Jest to warunek niezbędny do uzyskania pomocy z ATSB. Agencja postanowiła też, że United już nie będą mogły się więcej starać się o rządowe poręczenie.

Miało ono opiewać na 1,1 mld USD. Dzięki niemu United uzyskałyby kredyty od banków w wysokości 2 mld USD. Pierwotnie firma starała się o poręczenie w kwocie 1,6 mld USD. W odrzuconym wczoraj wniosku obiecała, że brakujące 500 mln USD zdobędzie od inwestorów prywatnych.

Drugie co do wielkości linie lotnicze świata prawdopodobnie poproszą teraz swoich pracowników, by zrezygnowali z obiecanych podwyżek pensji i innych przywilejów (wartych 2,6 mld USD rocznie). Będą też dalej ciąć koszty. Od 2000 r., ostatniego zamkniętego z zyskiem, United łącznie wygenerowały straty w kwocie 8,6 mld USD. Od 2002 r. znajdują się w stanie upadłości i są chronione przed wierzycielami. Zarząd planuje, że spod parasola ochronnego uda się wyjść jeszcze w tym roku.

AP, Bloomberg