Odpisy na środek specjalny są niezwykle popularne (stosuje je ponad 100 instytucji). Dzięki nim niektóre urzędy mają prawo zatrzymać część wpływów uzyskiwanych ze swojej działalności (np. z podatków, opłat koncesyjnych). Mogą je potem przeznaczyć na usprawnienie funkcjonowania urzędu. W 2003 roku wydano w ten sposób ponad 5,1 mld zł. W tegorocznym budżecie na ten cel zaplanowano ponad 4,3 mld zł.
Ratowanie budżetów i pensji
Odpisy umożliwiały jednak liczne nadużycia. Wskazywały na to raporty Najwyższej Izby Kontroli. W ubiegłym roku NIK wykrył nieprawidłowości w przypadku aż 80% kontrolowanych środków. Okazało się m.in., że urzędy skarbowe ze środków specjalnych wypłacają premie wszystkim pracownikom, nie weryfikując ich zasług. Pieniądze posłużyły ponadto wielu urzędom do pokrycia wyższych niż planowano wydatków. Dla przykładu, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wydała w 2003 roku na "legislację" o 440,5 tys. zł więcej, niż zakładał limit. Swój budżet jednak zbilansowała. 30 grudnia zwiększyła po prostu odpis na środek specjalny. W podobny sposób ratowało się Ministerstwo Skarbu Państwa, finansując odpisami odszkodowania za wadliwe umowy prywatyzacyjne (kosztowało to 3 mln zł).
Będzie poprawka
Niespodziewanie z zarzutami Izby zgodziło się wczoraj Ministerstwo Finansów. - Jeszcze w lipcu przedstawimy stosowną autopoprawkę do projektu ustawy o finansach publicznych - oświadczyła wiceminister Elżbieta Suchocka-Roguska. Resort chce zastąpić niesławne odpisy funduszami celowymi. - Umożliwi to nam lepszą kontrolę wydatków. Do tej pory nadzór nad środkami specjalnymi miały bowiem tylko zarządzające nimi instytucje - tłumaczy Anna Sobocińska z biura prasowego ministerstwa.