Reklama

Rynki przygotowane na podwyżkę stóp

Czy amerykańska Rezerwa Federalna ma inne wyjście niż podniesienie stóp procentowych na dzisiejszym posiedzeniu? Kiedy jej śladem pójdzie Europejski Bank Centralny?

Publikacja: 30.06.2004 09:57

Za podniesieniem kosztów kredytu za Atlantykiem przemawiają doskonała sytuacja na rynku pracy i przyspieszająca inflacja. Alan Greenspan, szef Rezerwy Federalnej, tyle razy sugerował ostatnio zacieśnienie polityki pieniężnej, że dla ekonomistów i inwestorów pozostawienie podstawowej stopy procentowej na obecnym, najniższym od 1958 r. poziomie 1%, byłoby sporym zaskoczeniem.

O 25 punktów w górę

- Podwyżka o 25 punktów bazowych już jest uwzględniona przez rynki - mówi PARKIETOWI Mark Miller, ekonomista z londyńskiego HBOS Treasury Services. - Dlatego nie sądzę, by miała duży wpływ np. na notowania obligacji czy kontraktów futures na stopy - dodaje. W ankietach można spotkać odosobnione opinie, że Fed opowie się dziś za bardziej zdecydowanym posunięciem. - Nie wierzę, by wzrostem stóp o 50 pkt Fed chciał siać na rynkach panikę - uważa ekonomista z Londynu.

Na podwyżkę w minimalnym wymiarze wskazuje też historia. W minionych 10 latach każdy cykl podwyżek bądź obniżek stóp Rezerwa Federalna rozpoczynała od zmiany o 25 pkt bazowych, bardziej zdecydowane kroki podejmowała później. - Rynek już spekuluje, jakie będą następne decyzje Fedu - twierdzi Miller. - Inwestorzy będą pilnie obserwować dane dotyczące tworzenia nowych miejsc prac, będą wypatrywać jakichkolwiek oznak przyspieszenia inflacji, które mogłyby oznaczać, że w sierpniu nastąpi kolejna podwyżka, może nawet o więcej niż 25 pkt bazowych - dodaje.

Jeszcze parę miesięcy temu Fed obiecywał zachować "spokój" w prowadzeniu polityki pieniężnej (rynek odbierał to jako zapewnienie, że stopy pozostaną bez zmian). Po obradach w maju pojawiło się słowo "stopniowo" na określenie tempa podwyżek stóp w najbliższej przyszłości. Część ekonomistów przewiduje, że w dzisiejszym komunikacie zastąpi je inny termin, który pozwoli Fedowi na większą elastyczność w podejmowaniu decyzji.

Reklama
Reklama

"Niemodny" EBC

Także dziś rozpoczyna się we Frankfurcie posiedzenie rady Europejskiego Banku Centralnego. Decyzję poznamy jutro. Zdaniem Marka Millera, jedynym uzasadnieniem dla podniesienia kosztów kredytu w strefie euro byłby majowy, wyraźny wzrost inflacji, spowodowany wysokimi cenami ropy naftowej. - Jednak popyt wewnętrzny w strefie euro jest zbyt słaby, by EBC mógł już teraz poważnie myśleć o podwyższeniu stóp - dodaje. W sondażach panuje pełna zgodność, że w czwartek podstawowa stopa nadal będzie wynosić 2%, czyli najmniej od ponad półwiecza. Zdaniem ekonomistów, odradzanie się gospodarki strefy euro następuje tak wolno, że EBC poczeka z podwyżką - nawet minimalną - do pierwszych miesięcy przyszłego roku.

W Europie podwyżki stóp procentowych tymczasem powoli wchodzą w modę. Bank Anglii niedawno zdecydował się na takie posunięcie po raz czwarty w ciągu siedmiu miesięcy. Stopy powędrowały też w górę w Szwajcarii i w Czechach - odpowiednio po raz pierwszy od czterech i od trzech lat. W obu przypadkach czerwcowe decyzje banków centralnych były zaskoczeniem dla ekspertów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama