Jeden z najbardziej popularnych mitów, dotyczący funduszy hedgingowych, mówi, że z uwagi na wykorzystywanie wysokiej dźwigni inwestycja ta jest bardzo ryzykowna. Szczegółowe badania prowadzone w ostatnich latach nie potwierdzają tego przekonania. Z raportu przygotowanego dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego przez B. Chandha i A. Jansen wynika, że ok. 85% zbadanych funduszy nie wykorzystuje większej dźwigni, niż 2:1. Jest to racjonalne o tyle, że nie wszystkie podmioty typu hedge działają - tak jak ma to miejsce w przypadku funduszy Quantum George Sorosa - na praktycznie wszystkich rynkach, zajmując pozycje wyłącznie spekulacyjne. Duża część zajmuje się arbitrażem, w którym ryzyko jest bardzo niskie. Jeszcze inne swoją przewagę nad klasycznymi funduszami inwestycyjnymi czerpią z rzeczywistego wykorzystywania transakcji zabezpieczających (hedge). Inne tworzone są na potrzeby planów emerytalnych i oferują stałe stopy zwrotu. Bardzo popularne są fundusze funduszy - funds of funds, które z racji swojej struktury, dają wyniki bardziej stabilne i charakteryzują się systematycznymi zwyżkami.

W okresie 1990-2001 średni roczny wzrost indeksu SP500 wyniósł 12,3%, przy czym maksymalny spadek to 30%. Indeks funduszy hedgingowych liczony przez firmę Hedge Fund Research, rósł w tym okresie średnio 11% rocznie, ale największy jego spadek wyniósł 13%, czyli ponad dwa razy mniej niż indeksu akcji. Porównywanie zmienności jednoznacznie udowadnia większą stabilność wyników uzyskiwanych przez fundusze typu "hedge".

Ciekawe, że motywacja stojąca za menedżerami tych instytucji jest zupełnie inna niż w klasycznych funduszach inwestycyjnych. Nie starają się oni pokonywać benchmarków, którymi zwykle są indeksy (akcji, obligacji lub inne), tylko osiągać po prostu dodatnie wyniki, niezależnie od tego, co robi rynek. Poza faktem, że jest to najbardziej korzystne dla klientów, należy pamiętać, że większość zarządzających w funduszach hedgingowych pobiera wynagrodzenie w postaci części wypracowanego zysku. Interes klienta jest tu więc równocześnie interesem zarządzającego.