Wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej (podwyżka stóp o 50 pkt bazowych) pokazała, że zagrożenie inflacyjne jest duże i trzeba mu zdecydowanie przeciwdziałać. W efekcie rośnie presja na spadek cen obligacji i tym samym zwiększanie się, poruszającej się w przeciwnym kierunku do cen, rentowności. Zdaniem zarządzających funduszami, rynek papierów skarbowych znajduje się na granicy, po przekroczeniu której możemy być świadkami fali korygowania wycen spółek notowanych na giełdzie.
Większe dyskonto,
niższe wyceny
- Przygotowywane przeze mnie wyceny spółek od prawie roku stoją w miejscu. Jest to wynikiem podnoszenia się poziomu stopy wolnej od ryzyka, co w sporym stopniu neutralizuje pozytywny wpływ poprawy wyników finansowych firm - stwierdza Andrzej Powierża, analityk sektora bankowego w Domu Inwestycyjnym BRE. Dodaje, że w przypadku dalszego wzrostu zyskowności papierów skarbowych, prawdopodobieństwo korekty wycen w dół będzie znaczne. Według jego szacunków, przy zwyżce dochodowości 10-letnich obligacji o 1 pkt proc. wyceny monitorowanych przezeń spółek, dokonywane metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych, obniżyłyby się o około 6% - przy niezmienionych pozostałych parametrach. Zwraca jednocześnie uwagę na poziom realnych stóp procentowych. - Jeśli nie będą one wyraźnie wzrastać, to wpływ na wyceny będzie niewielki - zaznacza A. Powierża.
Zagrożenie dla aktualnych wycen spółek widzi też Marcin Materna, dyrektor departamentu analiz Domu Maklerskiego Banku Millennium. Jego zdaniem, przesunięcie się krzywej rentowności o 1 pkt proc. w górę zbije wyceny o 7-8%. - To sporo. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę, że większe zyski z bezpiecznych instrumentów będą przyciągać kapitał zagraniczny, co w efekcie wzmocni złotego - ocenia M. Materna. Spadek wartości naszej waluty był jednym z motorów napędowych poprawy wyników przedsiębiorstw. Teraz relacje kursowe mogłyby się pogorszyć. Jednocześnie analityk wskazuje na mechanizm reakcji łańcuchowej związanej z pojawieniem się wyższej inflacji. Większy popyt w gospodarce pozwala przedsiębiorstwom podnosić ceny, ale w dalszej perspektywie wzmaga też presję płacową. To może prowadzić do zwiększenia kosztów działania.