Wczoraj w komunikacie Cazenove napisał, że podejścia rywali "są rozpatrywane jako alternatywa do bieżącej strategii, która zakłada pozostanie niezależnym". Zaznaczył, że nie zostaną podjęte żadne działania, dopóki zarząd nie stwierdzi, iż transakcja leży w najlepszym interesie klientów, pracowników i właścicieli. Nazwy żadnych podmiotów jednak nie padły.
Założony 181 lat temu londyński bank, najstarszy na Wyspach, przyznał miesiąc temu, że interesują się nim inni gracze z branży. Nie wykluczył też powrotu do zarzuconych na początku zeszłego roku planów wejścia na giełdę. Zdaniem brytyjskiej prasy, już w przyszłym tygodniu ofertę przejęcia Cazenove (za 900 mln funtów) złoży amerykański Lehman Brothers, czwarty co do wielkości bank inwestycyjny na macierzystym rynku. Wśród zainteresowanych wymienia się również innych potentatów zza Atlantyku - Citigroup, J.P. Morgan i Bank of America.
Wczoraj brytyjski bank podał też wyniki za miniony rok finansowy. W okresie maj 2003 r. - kwiecień 2004 r. zarobił na czysto 26,3 mln funtów, zwiększając zysk z 13,4 mln funtów odnotowanych poprzednim razem. Pomogło cięcie kosztów, które spadły o ok. 10% i zwiększenie przychodów o 18%, do 251,4 mln funtów. Wśród klientów Cazenove są m.in. brytyjska rodzina królewska i koncern naftowy BP. Bank obsługuje 43 spółki spośród wchodzących w skład indeksu FT-SE 100.
Bloomberg