Kontrakty terminowe na miedź zdrożały wczoraj w Londynie po tym, jak robotnicy z trzeciej co do wielkości chilijskiej kopalni opowiedzieli się za podjęciem strajku. Może to zmniejszyć, a nawet zahamować dostawy z tej kopalni, które w ub.r. stanowiły 2,9% światowego wydobycia. Strajk w Dona Ines de Collahuasi rozpocznie się w piątek, jeśli do tego czasu nie uda się osiągnąć porozumienia płacowego. Prawie wszyscy górnicy należący do związku reprezentującego dwie trzecie załogi odrzucili w głosowaniu propozycję zarządu podniesienia pensji o 2,5%. Brytyjska spółka Anglo American i kanadyjska Falconbridge mają po 44% udziałów w kopalni Collahuasi, a reszta należy do grupy japońskich firm. W ub.r. w kopalni tej wydobyto 395 tys. ton miedzi. Każde zakłócenie po stronie podaży tego metalu musi powodować zwyżkę jego cen, bo na światowym rynku od pewnego czasu utrzymuje się nierównowaga. Barclays Capital prognozuje, że w tym roku zużycie miedzi wzrośnie o 6,5%, do 16,5 mln ton i o prawie 600 tys. ton będzie przewyższało światową produkcję. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała po południu 2621 USD, w porównaniu z 2583 USD na wtorkowym zamknięciu.

Ceny ropy naftowej poszły wczoraj w górę po raporcie Departamentu Energetyki o niespodziewanym spadku zapasów tego surowca w Stanach Zjednoczonych. W tygodniu zakończonym 25 czerwca zapasy te zmniejszyły się o 500 tys. baryłek, do 304,9 mln baryłek. Analitycy tego rynku prognozowali wzrost zapasów o 1 mln baryłek. Nie ma też chyba co liczyć na zwiększenie wydobycia przez OPEC o kolejne 500 tys. baryłek dziennie. Taką możliwość zapowiedziano na spotkaniu kartelu na początku czerwca. Wczoraj jednak saudyjski minister ds. ropy określił obecne jej ceny jako "odpowiednie". Wcześniej podobne opinie wygłosili przedstawiciele Iranu i Wenezueli. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu kosztowała po południu 33,65 USD, w porównaniu z 33,11 USD na wtorkowym zamknięciu.

Złoto zdrożało po raz pierwszy od czterech sesji, gdyż spadł kurs dolara wobec euro. Cena złota wyrażana jest w dolarach i gdy amerykańska waluta słabnie, kruszec ten staje się tańszy dla europejskich inwestorów. Zwiększa się też jego atrakcyjność jako alternatywnej lokaty. Wczoraj uncja złota z dostawą w sierpniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 3 USD, do 395,8 USD.