Na zamkniętym dla prasy spotkaniu, zorganizowanym przez Polską Izbę Ubezpieczeń, byli obecni wszyscy najważniejsi uczestnicy krajowego rynku ubezpieczeniowego. Wzięło w nim udział kilkadziesiąt osób. Zaproszenie przyjął m.in. Igor Chalupec, wiceminister finansów, a także Jan Monkiewicz, przewodniczący Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych.
Debata dotyczyła harmonogramu prac nad nowelizacją pakietu ustaw ubezpieczeniowych oraz zakresu niezbędnych zmian. Po co zmiany, skoro nowe przepisy weszły w życie 1 stycznia br. (część przepisów od 1 maja br.)? Okazuje się, że pomimo kilkunastu miesięcy prac, nie ustrzeżono się ewidentnych niedoróbek. W związku z tym PIU uzgodniła wcześniej z wiceministrem Chalupcem, że po kilku miesiącach ich obowiązywania zgłosi poprawki.
Trafiły do resortu na początku maja br. Otrzymały je również Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i Urząd Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Ich zakres, początkowo dość szeroki, ograniczono tylko do spraw najistotniejszych, tak aby prace nad poprawianiem prawa przebiegały bez zakłóceń. Chyba w niewystarczający sposób, bo I. Chalupec przypomniał wczoraj, że środowisko może liczyć tylko na niezbędne zmiany, np. dotyczące badań technicznych samochodów (teraz są konieczne, jeśli szkoda przekracza 2 tys. zł), winy umyślnej w ubezpieczeniach obowiązkowych czy wydłużenia terminu składania wniosków o wpis do rejestru agentów.
Nie wróży to dobrze. PIU postulowała bowiem ograniczenie rozbudowanych w nowym prawie - jej zdaniem ponad europejską miarę - uprawnień nadzoru ubezpieczeniowego. A wcześniej przedstawiciele izby twierdzili w nieoficjalnych rozmowach, że jest na to szansa, bo resort finansów, który przedłoży te propozycje jako własne, popiera ponoć złagodzenie części przepisów. Negocjacje z urzędem KNUiFE będą twarde, bo środowisko chce odebrać mu prawo do zwoływania posiedzeń zarządu i rady nadzorczej czy zatwierdzania dwóch członków zarządu, w tym prezesa zakładu ubezpieczeń.