Około dwóch trzecich z 200 największych amerykańskich funduszy odnotowało w maju odpływ pieniędzy w ujęciu netto, podczas gdy w kwietniu odsetek ten nie przekraczał 45% - wynika z danych bostońskiej firmy Financial Research Corp. Poza gorszą koniunkturą giełdową na decyzje inwestorów wpłynął też niewątpliwie skandal na rynku funduszy. Ciągnącym się od roku śledztwem władze stanowe i federalne objęły ponad 20 spółek zarządzających funduszami. Zarzuca się im operowanie powierzonymi pieniędzmi ze stratą dla inwestorów. Nic więc dziwnego, że w pierwszych pięciu miesiącach br. z funduszy należących do grupy Janus wycofano ok. 9 mld USD, a jednostki warte 12,1 mld USD umorzono w funduszach zarządzanych przez bostońską grupę Putnam. W rezultacie amerykański rynek bardzo się spolaryzował.

- Jest kilka spółek, które radzą sobie dobrze, sporo mieści się w środkowej części tabeli wyników i one przeżywają stagnację. Wreszcie są spółki zamieszane w skandal, z których wypływa mnóstwo pieniędzy - tak ocenia sytuację w tej branży Neil Bathon, szef Financial Research.

W II kwartale indeksy amerykańskich giełd prawie się nie zmieniły. Nad rynkiem wisiała bowiem groźba podniesienia stóp procentowych, zresztą spełniona w środę przez Fed, a przede wszystkim niepewność co do rozwoju sytuacji w Iraku i związany z tym strach przed atakami terrorystycznymi. W rezultacie nawet te fundusze, do których wpłynęło najwięcej pieniędzy, miały wyniki ustępujące wskaźnikom giełdowym. Cieszący się w tym roku największym powodzeniem Growth Fund of America, należący do Caplital Group, zwiększył wartość jednostek średnio o 1,3%, podczas gdy S&P 500 zyskał w tym czasie 1,7%, włączając w to reinwestowane dywidendy. Dodge & Cox, do którego funduszy akcyjnych wpłynęło w tym roku netto 4,4 mld USD, odnotował wzrost o 1,1% w II kw.

Amerykańskie fundusze obligacyjne spadły średnio w II kw. o 2,5%, gdyż rynek papierów dłużnych odnotował w tym okresie największe straty od 24 lat. Przyczyniły się do tego coraz szybsze tempo zwiększania liczby miejsc pracy i wzrost stopy inflacji.

Bloomberg