Grasso został zwolniony z funkcji prezesa NYSE we wrześniu ub.r., gdy wyszło na jaw, że w trakcie 8-letniej kadencji otrzymał gigantyczne wynagrodzenie w wysokości aż 188 mln USD. Jego zarobki akceptował komitet ds. wynagrodzeń działający na NYSE. Członkiem tego gremium był m.in. Ken Langone, wiceprezes fundacji wspierającej walkę z rakiem, która otrzymała wsparcie finansowe od Grasso. Łącznie w ciągu ośmiu lat były prezes największej światowej giełdy wspomógł różne instytucje charytatywne 24 mln USD. Wśród innych instytucji korzystających z "hojności" Richarda Grasso znalazła się też fundacja włosko-amerykańska (Grasso jest z pochodzenia Włochem), która otrzymała w ub.r. największą kwotę 125 tys. USD, oraz nowojorski trust wspierający rozwój edukacji, na czele którego przez 12 lat stał doradca byłego szefa NYSE - prawnik Martin Lipton.
W maju akt oskarżenia przeciwko Richardowi Grasso wystosował nowojorski prokurator Eliot Spitzer, znany z tego, że wcześniej wykrył konflikt interesów w bankach inwestycyjnych i nieprawidłowości w funduszach inwestycyjnych. Były szef NYSE uważa się jednak za niewinnego i zażądał nawet odszkodowania od giełdy, uznając, że naruszyła jego dobre imię.