Reklama

Mniejszy import

Pierwszy miesiąc członkostwa Polski w Unii Europejskiej przyniósł spadek dynamiki naszego importu - twierdzą ekonomiści. Dziś dane o majowym bilansie płatniczym poda NBP. Inne efekty akcesji to: wzrost cen oraz spowolnienie w przemyśle i handlu detalicznym.

Publikacja: 13.07.2004 07:47

- Majowe dane dotyczące importu będą dużo gorsze od kwietniowych - twierdzi Marek Zuber, główny ekonomista TMS. Jego zdaniem, wielu importerów dokonywało zakupów "na wyrost" przed wejściem Polski do UE. M. Zuber szacuje, że w maju Polacy kupili za granicą towary i usługi o łącznej wartości 5,6 mld euro. To przeszło 1 mld euro mniej niż w kwietniu.

Ekonomista oczekuje też wolniejszej dynamiki naszego eksportu. - Część eksporterów mogła wstrzymać sprzedaż produktów ze względu na zmianę przepisów - mówi. Mimo to spodziewa się spadku deficytu w obrotach handlowych do 680 mln euro, z 1,1 mld euro w kwietniu. Spowolnienie dynamiki importu i eksportu prognozuje też Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Jego zdaniem, deficyt handlowy skurczył się w maju do 725 mln euro. Wyniki będą znane dziś.

Większa inflacja

W tym tygodniu okaże się ponadto, czy w drugim miesiącu naszego członkostwa w UE ceny w Polsce nadal rosły. W środę GUS opublikuje dane o czerwcowej inflacji. Ekonomiści oczekują, że była ona jeszcze większa niż w maju. P. Bielski sądzi, że wskaźnik cen konsumpcyjnych wzrósł z 3,4% do 4,3%. - To przede wszystkim efekt wyższych cen żywności. Po wejściu Polski do UE znacząco wzrósł popyt na nasze mięso i wyroby mleczarskie - mówi specjalista. M. Zuber szacuje, że czerwcowa inflacja wyniosła 4,5%.

Lepiej w przemyśle

Reklama
Reklama

Po kiepskich majowych danych ekonomiści spodziewają się natomiast poprawy sytuacji w polskim przemyśle i handlu detalicznym. Ich zdaniem, produkcja przemysłowa była w czerwcu o ok. 18% większa niż przed rokiem. Ostatnie dane, za maj, rozczarowały wielu analityków, wskazując, że spowolnienie związane z akcesją jest większe, niż sądzono (w maju produkcja była o 13,4% większa niż przed rokiem po wzroście o 21,8% w kwietniu).

- Sądzę, że powoli wychodzimy z dołka wywołanego tzw. efektem Unii. W kwietniu mieliśmy bardzo silny wzrost produkcji, w maju znaczący spadek dynamiki, teraz czas na stabilizację - twierdzi P. Bielski. Korzystnie na wyniki przemysłu będzie działać również różnica w liczbie dni roboczych (jeden dzień więcej niż przed rokiem). Dane o czerwcowej produkcji GUS poda w najbliższy poniedziałek.

Ożywienie w handlu

Lepsze są też prognozy dla handlu detalicznego. Tu sytuacja wyglądała podobnie jak w przemyśle. Po bardzo dobrych danych kwietniowych (wzrost sprzedaży rok do roku o 30,6%) w maju dynamika znacznie się zmniejszyła (do 4%). Prognozy na czerwiec wskazują na wzrost sprzedaży o ponad 7%.

- Konsumenci zapatrzyli się w niektóre produkty przed wejściem Polski do UE i dlatego handel w maju został przyhamowany. Ale nie wszystkie towary można kupić na zapas. Jest to możliwe w przypadku zakupu samochodu, ale żywność trzeba kupować regularnie - mówi ekonomista TMS.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama