- Majowe dane dotyczące importu będą dużo gorsze od kwietniowych - twierdzi Marek Zuber, główny ekonomista TMS. Jego zdaniem, wielu importerów dokonywało zakupów "na wyrost" przed wejściem Polski do UE. M. Zuber szacuje, że w maju Polacy kupili za granicą towary i usługi o łącznej wartości 5,6 mld euro. To przeszło 1 mld euro mniej niż w kwietniu.
Ekonomista oczekuje też wolniejszej dynamiki naszego eksportu. - Część eksporterów mogła wstrzymać sprzedaż produktów ze względu na zmianę przepisów - mówi. Mimo to spodziewa się spadku deficytu w obrotach handlowych do 680 mln euro, z 1,1 mld euro w kwietniu. Spowolnienie dynamiki importu i eksportu prognozuje też Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Jego zdaniem, deficyt handlowy skurczył się w maju do 725 mln euro. Wyniki będą znane dziś.
Większa inflacja
W tym tygodniu okaże się ponadto, czy w drugim miesiącu naszego członkostwa w UE ceny w Polsce nadal rosły. W środę GUS opublikuje dane o czerwcowej inflacji. Ekonomiści oczekują, że była ona jeszcze większa niż w maju. P. Bielski sądzi, że wskaźnik cen konsumpcyjnych wzrósł z 3,4% do 4,3%. - To przede wszystkim efekt wyższych cen żywności. Po wejściu Polski do UE znacząco wzrósł popyt na nasze mięso i wyroby mleczarskie - mówi specjalista. M. Zuber szacuje, że czerwcowa inflacja wyniosła 4,5%.
Lepiej w przemyśle