Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna zdobyła 49 miejsc w wyższej izbie parlamentu, choć liczyła na to, że wprowadzi 51 przedstawicieli. Główna siła opozycji - Partia Demokratyczna - wywalczyła 50 mandatów. Wybory były częściowe. Walczono o 121 miejsc w liczącej 242 deputowanych izbie wyższej. Wszystko jednak wskazuje na to, że ugrupowanie premiera Koizumi utrzyma władzę, ponieważ partner koalicyjny Nowa Komeito otrzymał 11 miejsc. Oznacza to, że rządzący będą mieli 139 z 242 mandatów i premier nie będzie musiał podawać się do dymisji, jak sugerowano w ubiegłym tygodniu.

Od momentu przejęcia władzy przez Junichiro Koizumi jen umocnił się o 13%, ponieważ gospodarka na dobre wyszła z recesji nękających ją w poprzedniej dekadzie. Rząd ma zaufanie rynków, ponieważ prowadzi politykę redukcji zadłużenia publicznego i zmusza banki do rozwiązania problemów złych długów. Nie boi się podejmowania niepopularnych decyzji, takich jak np. uchwalona w czerwcu zmiana systemu emerytalnego. Na podstawie nowych przepisów Japończycy będą musieli płacić większe składki.

W reakcji na wyniki wyborów jen umocnił się zarówno wobec waluty amerykańskiej, jak i europejskiej. W stosunku do dolara japoński pieniądz kosztował wczoraj rano 107,75 JPY/USD, wobec 108,19 JPY/USD w piątek wieczorem w Nowym Jorku. Tym samym znalazł się na najwyższym poziomie od 28 czerwca. Analitycy przewidują dalszy wzrost kursu japońskiej waluty. - Wszystko wskazuje na to, że obecna polityka gospodarcza zostanie utrzymana. Jeśli tak będzie, myślę, że pod koniec września za dolara będziemy płacić najwyżej 105 jenów - uważa, cytowany przez Bloomberga, Shimpei Uike z Tokio for Asahi Life Asset Management.

Również rynek akcji zareagował pozytywnie na wieści ze sceny politycznej. Indeks szerokiego rynku Topix zanotował najsilniejszą zwyżkę od trzech tygodni, o 1,3%. Inny wskaźnik - Nikkei 225 - zyskał 1,39%. Aż 32 z 33 wskaźników branżowych na giełdzie japońskiej zanotowało zwyżki. Poza wynikami wyborów pozytywny impuls dla akcji dała wczoraj również gazeta "Nihon Keizai", która napisała, że dziś prawdopodobnie bank centralny poinformuje, iż gospodarka japońska rozwija się szybciej niż zakładano.