Zysk netto rosyjskiego koncernu, który zaspokaja ok. jednej czwartej potrzeb całej Europy na gaz, wyniósł w ub.r. 159,1 mld rubli (5,46 mld USD). Rok wcześniej zarobił 29 mld rubli. Sprzedaż Gazpromu wzrosła o 27%, do 819,8 mld rubli. Skąd zatem tak wysoki zysk?
Główne powody są dwa. Przede wszystkim wzrost cen gazu. Na rynku macierzystym Gazprom sprzedał w ub.r. 308,2 miliardów metrów sześciennych tego surowca, a więc zaledwie o 3,4% więcej niż w 2002 roku. Ale średnia cena wzrosła z 536 rubli za tysiąc metrów sześciennych, do 669 rubli. Za granicą sprzedaż wzrosła o 13%, do 144,7 mld metrów sześciennych, a cena dla odbiorców spoza Rosji wyniosła średnio 3783 rubli (130 USD) za tysiąc metrów sześciennych. Wpływy ze sprzedaży gazu za granicą zwiększyły się o 26%, do 422,3 mld rubli.
Gazpromowi sprzyjały też w ub.r. korzystne rozwiązania podatkowe. Aż o 45%, ze 136,1 mld USD, do 74,8 mld USD, zmniejszyła się kwota, jaką koncern oddał fiskusowi. Przynajmniej na papierze. Spadek inflacji w Rosji, do 12% w ub.r. (jeszcze w 1999 r. wynosiła 36,5%), pozwolił koncernowi na korzystne księgowanie rozliczeń z fiskusem. Wcześniej - według międzynarodowych standardów rachunkowości (IAS) - musiał uwzględniać dodatkowe pozycje, jako spółka pochodząca z kraju o wysokiej inflacji.