Decyzję ministrów zaskarżyła do unijnego Trybunału Sprawiedliwości, mieszczącego się w Luksemburgu, Komisja Europejska. Zarzuciła im, że zgadzając się na wolniejszą redukcję nadmiernych deficytów budżetowych Francji i Niemiec złamała zasady paktu na rzecz stabilności UE. "Rada nie może odrzucić reguł zapisanych w traktatach ani takich, które sama ustanowiła w drodze rozporządzeń" - zawyrokował Trybunał. Oznacza to, że postępowanie dyscyplinarne wobec Berlina i Paryża zostanie wznowione. Zarówno Niemcy, jak i Francja od 2002 roku przekraczają ustalony przez unijne przepisy na poziomie 3% PKB maksymalny poziom deficytu budżetowego krajów członkowskich.
Zadowolenie z werdyktu Trybunału Sprawiedliwości wyraziła wczoraj Holandia, przewodnicząca obecnie Unii Europejskiej. - Decyzja ta dodaje sprawie jasności. Teraz w porozumieniu z ministrami finansów krajów członkowskich będziemy rozmawiać, jakie kroki należy podjąć - powiedział rzecznik holenderskiego ministra finansów. Przeciwko decyzji o zawieszeniu postępowania wobec Francji i Niemiec głosowało 25 października ub.r. tylko czterech ministrów - z Austrii, Finlandii, Hiszpanii i właśnie Holandii. Kraje te zarzuciły większym partnerom (Francja i Niemcy odpowiadają za ok. połowy gospodarki strefy euro) uchylanie się od przestrzegania paktu, który zaproponowały same Niemcy. Berlin argumentował w poprzednich latach, że kraje z południowej części Europy, takie jak Hiszpania czy Włochy, mogą zaszkodzić euro brakiem należytej dyscypliny budżetowej.
Unijny komisarz ds. polityki pieniężnej - Joaquin Almunia - zachowuje umiarkowane stanowisko. Jego zdaniem, zamiast naciskać na Berlin i Paryż, należy zmienić nieco interpretację przepisów zawartych w pakcie i dać rządom nieco więcej czasu na wypełnienie zobowiązań dotyczących deficytów. Wskazuje tu na przeprowadzenie niezbędnych reform strukturalnych, takich jak sprzedaż państwowych aktywów, reforma systemów emerytalnych czy unowocześnienie gospodarki dzięki inwestycjom w nowe technologie.
Co dalej po decyzji Trybunału? Minister finansów Holandii Gerri Zalm nie wyklucza, że konieczne będzie zorganizowanie w trybie pilnym spotkania bądź telekonferencji z udziałem szefów resortów finansów krajów Unii Europejskiej. Tam zostaną przeanalizowane konsekwencje orzeczenia. n
Bloomberg, PAP,