Reklama

Abramowicz interweniuje?

Sąd arbitrażowy na dalekowschodniej Czukotce zamroził 15% akcji Sibnieftu należących do Jukosu. Analitycy twierdzą, że za decyzją stoi miliarder Roman Abramowicz - gubernator okręgu i jednocześnie udziałowiec Sibnieftu.

Publikacja: 15.07.2004 08:37

- Osobliwa decyzja w osobliwej sprawie, do tego nieoczekiwana - stwierdził rzecznik osaczonego przez rosyjskie władze naftowego giganta Aleksander Szadrin, który poinformował o decyzji sądu na Czukotce. Rzecznik nie podał, co leżało u jej podstaw. Przypomnijmy, że cały 35-proc. pakiet Sibnieftu (wart ok. 4,5 mld USD), jaki znajduje się w rękach Jukosu - tak jak pozostałe aktywa - został w kwietniu zamrożony przez sąd w Moskwie na poczet długów z tytułu podatków. Po orzeczeniu sędziów z Czukotki w celu spłaty podatkowych zobowiązań Jukos będzie mógł wykorzystać jedynie 20% akcji Sibnieftu.

Gubernatorem najbardziej wysuniętego na wschód rosyjskiego okręgu jest największy udziałowiec Sibnieftu - Roman Abramowicz (ostatnio bardziej znany jako właściciel londyńskiego klubu piłkarskiego Chelsea). Grupa inwestorów pod jego przywództwem usilnie walczy o odwołanie fuzji obu naftowych koncernów, do której doszło w październiku zeszłego roku. - Kto inny, jeśli nie Abramowicz, mógł stać za werdyktem sądu na Czukotce? - zastanawia się Paweł Kusznir z moskiewskiej United Financial Group, cytowany przez Bloomberga. - Postanowienie sądu zablokuje sprzedaż udziałów, z której Jukos ewentualnie mógłby pokryć zobowiązania podatkowe. Jednocześnie podtrzymane zostały nadzieje grupy związanej z Abramowiczem na ponowne uzyskanie "superwiększości" w Sibniefcie - dodaje.

W wyniku przejęcia Sibnieftu przez Jukos powstałby szósty co do wielkości koncern naftowy na świecie. 92% akcji konkurenta Jukos kupił w październiku, za 20% płacąc gotówką (3 mld USD), kolejne 15% przejmując w drodze wymiany na skupione wcześniej z rynku własne akcje, a za pozostałe 57% emitując nowe własne papiery. Moskiewski sąd w maju unieważnił jednak emisję nowych akcji Jukosu, zwracając kontrolę nad Sibnieftem grupie Abramowicza. Sprawa nie znalazła jeszcze finału, bo na odwrócenie fuzji potrzeba co najmniej kilku miesięcy.

Fiskus domaga się od Jukosu 6,8 mld USD niezapłaconych podatków za minione lata, przy czym połowa podlega natychmiastowej egzekucji. Przedwczoraj wiceprezes koncernu Dmitrij Gołołobow zaskoczył wszystkich, mówiąc w wywiadzie radiowym, że Jukos wkrótce spłaci w całości dług gotówką. Tymczasem jeszcze w zeszłym tygodniu firma podawała, że dysponuje tylko 1,4 mld USD w gotówce, a egzekucja całego długu przez władze będzie grozić jej bankructwem. Dyrektor generalny Bruce Misamore wnosił o rozłożenie płatności na trzy lata.

Bloomberg

Reklama
Reklama

Podatki Jukosu a kurs rubla

Zapowiedź, że Jukos chce w gotówce spłacić dług na rzecz fiskusa, wywołała zwyżkę kursu rubla w stosunku do dolara. Rosyjscy analitycy twierdzą bowiem, że Jukos ma niezbędne środki właśnie w amerykańskiej walucie i będzie je w najbliższych dniach sprzedawał. - Pojawi się duża presja na zwyżkę rubla - uważa Ilia Winogradow ze Standard Banku w Moskwie. Wczoraj na giełdzie Micex za 1 USD płacono 29,08 rubla, podczas gdy we wtorek 29,13 rubla. Umacnianiu się rosyjskiego pieniądza sprzyja też wzrost kursu euro w stosunku do dolara.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama