Enron "uciekł" przed wierzycielami pod ochronę rozdziału 11 amerykańskiego prawa upadłościowego w 2001 roku. Było to wówczas największe bankructwo w historii amerykańskiego rynku (później "przebił" go koncern telekomunikacyjny WorldCom). Około 5,6 tysiąca osób straciło pracę, gdy wyszło na jaw, że firma stosując tzw. kreatywną księgowość, zawyżała zyski o miliardy dolarów.

Według ugody zaaprobowanej przez sąd, a także przez większość wierzycieli, wśród nich np. czołowe banki, takie jak Citigroup czy J.P. Morgan Chase, Enron zwróci średnio 20 centów za jednego zainwestowanego dolara. Wierzyciele otrzymają 7,4 mld USD w gotówce, część niesprzedanych aktywów Enronu, których wartość szacuje się na 3,7 mld USD (większości aktywów koncern już się pozbył), oraz wszystkie te środki, które koncern "wygra" w procesach sądowych wytoczonych bankom, firmom prawniczym i innym partnerom biznesowym zamieszanym w księgowe manipulacje.

Firma zamierza rozpocząć spłacanie wierzycieli od początku 2005 r. Wówczas nie będzie już nic stało na przeszkodzie, by Enron mógł ogłosić wyjście spod ochrony rozdziału 11.

Bloomberg