Polska gospodarka rozwija się w najszybszym tempie od 1997 roku, a średnioroczna dynamika PKB może sięgnąć nawet 6% - czytamy w "The Economist". Autorzy artykułu sugerują, że jest to m.in. efektem osłabienia złotego. - Dzięki temu koszty zatrudnienia utrzymały się na niskim poziomie - piszą. Tygodnik zaznacza jednak, że to właśnie reforma rynku pracy jest Polsce najbardziej potrzebna. - Wysokie obciążenie, które ponosi pracodawca z tytułu zatrudnienia, płaca minimalna i ograniczenia w zakresie zwalniania pracowników, zniechęcają firmy do zwiększenia liczby pracowników - twierdzą autorzy artykułu. "The Economist" wskazuje, że jedynie 51% osób w wieku produkcyjnym w Polsce ma pracę. Na Węgrzech jest to 56%, na Słowacji 58%, a w Czechach 65%. Tygodnik zgadza się także z konkluzją niedawnego raportu OECD nt. Polski, iż skierowanie ludności wiejskiej do bardziej wydajnej pracy mogłoby wnieść dalsze 30% do polskiego PKB.
W artykule tygodnik nawiązuje także do poparcia, jakiego polscy przedsiębiorcy udzielili rządowi Marka Belki. - Wolą takie "dryfujące" rządzenie, niż ryzyko, że we wczesnych wyborach zwyciężą partie populistyczne - czytamy w artykule.