W tym roku tylko jedno towarzystwo - XL Insurance - otrzymało zezwolenie na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej. Innych chętnych na razie brakuje. Powód? Nasz rynek jest silnie skoncentrowany. Jeśli nie ma gwarancji uzyskania odpowiednich przychodów, to powoływanie tutaj oddzielnych spółek - bardzo kosztowne - mija się z celem. Lepiej prowadzić działalność bezpośrednio z central w którymś z krajów Unii Europejskiej na podstawie tzw. jednolitej licencji (taki zamiar zgłosiło ponad 40 firm).
Kilku śmiałków
XL nie musi jednak obawiać się o przychody, bo przejmie klientów korporacyjnych majątkowego Credit Suisse Life & Pensions (Szwajcarzy reprezentowali ich wcześniej w Polsce). A jak radzą sobie firmy, które w ub.r. otrzymały zezwolenie na sprzedaż polis pod własnym szyldem? Minister finansów wydał takie licencje pięciu firmom: TU Euler Hermes, OKV Coface, TUW TUZ, Elvia Travel Insurance Company oraz francuskiej MACIF Życie TUW.
Spośród tych firm sprzedaż polis najszybciej - w 5 tygodni od otrzymania licencji - rozpoczął powiązany ze środowiskami kościelnymi TUW TUZ. Towarzystwu udało się w ciągu czterech miesięcy ub.r. zebrać 1,88 mln zł składek. Nieco dłużej trwał rozruch specjalizującego się w ubezpieczeniach należności Coface - od sierpnia jego klienci wpłacili 1,36 mln zł. Na tym tle dość skromnie wypadł debiut Euler Hermes, bezpośredniego konkurenta Coface. Firmie, która otrzymała licencję w lutym, udało się sprzedać polisy za 96 tys. zł.
Wkrótce ruszymy