- To pierwsza emisja po upadku reżimu, dowodząca, że Irak wkracza w nowoczesny świat finansów, po latach sprawowania kontroli nad gospodarką przez rząd - mówi, cytowany przez Bloomberga Hassan al-Haidary, wieloletni pracownik irackiego banku centralnego, odpowiedzialny za nadzorowanie emisji. - Spodziewamy się dużego zainteresowania ze strony inwestorów - dodaje. Czy ma rację?
Tymczasowy rząd, działający zaledwie od trzech tygodni, musi przekonać inwestorów, że lokowanie kapitałów w irackie papiery dłużne będzie opłacalne. To trudne zadanie, zważywszy na niestabilną sytuację polityczną w kraju. Ataki na instalacje naftowe i zamachy na przedstawicieli władzy powodują, że w Iraku wciąż stacjonuje ok. 140 tysięcy żołnierzy sił koalicyjnych i o ich wycofaniu na razie nikt nie myśli.
Inwestorom zostaną zaoferowane papiery o terminie zapadalności 91 dni, o rentowności ok. 8%. Ma się o nie ubiegać ok. 15 instytucji finansowych, takich jak Investment Bank of Iraq czy Credit Bank of Iraq. Niektórzy bankowcy bardzo sceptycznie wypowiadają się jednak o przetargu. - Nie wiem, czy aukcja się powiedzie - zastanawia się Saad al-Bunnia, prezes bagdadzkiego Warkaa Investment Banku. - Dlaczego mam rządowi pożyczać papiery na 8%, kiedy na rynku mogę udzielić kredytu na 14% - mówi iracki finansista.
A tymczasowy iracki rząd potrzebuje pieniędzy, choćby na spłatę długów i uniezależnienie się od pożyczek międzynarodowych oraz wpływów do budżetu praktycznie tylko z jednego źródła, czyli sprzedaży ropy naftowej. Rząd w spadku po reżimie otrzymał 3 mld USD długu zaciągniętego w lokalnych bankach. W tym miesiącu udało się spłacić lokalnym instytucjom pierwsze 507 mld dinarów (350 mln USD), na październik rząd planuje zwrot kolejnych 600 mld dinarów. Znacznie większym problemem jest zadłużenie Iraku za granicą, sięgające 120 mld dolarów.
Na razie finansową podstawą działania tymczasowych władz jest utworzony przez Amerykanów fundusz na rzecz odbudowy Iraku, o wartości 20,6 mld USD. W jego skład wchodzą wpływy ze sprzedaży ropy, dawny majątek Saddama Husajna oraz zagraniczna pomoc finansowa.