Komisja Senatu USA pod przewodnictwem Carla Levina zarzuca bankowi, że pomógł dyskretnie transferować pieniądze Pinocheta w czasie jego pobytu w areszcie domowym w Wielkiej Brytanii. To pogwałcenie prawa, bowiem sąd wydający nakaz aresztowania generała zobowiązał też banki do zamrożenia jego wszystkich rachunków. Senatorzy ustalili, że Riggs Bank w latach 1994-2002 pomagał Pinochetowi w tworzeniu spółek w rajach podatkowych, otwierał rachunki na te firmy, co ukrywało udział generała w całym przedsięwzięciu. Komisja w swoim raporcie zarzuciła bankowi praktyki znane z prania brudnych pieniędzy i ukrywanie przed inspektorami przez dwa lata istnienia rachunków. Dostało się też nadzorowi bankowemu USA za brak kontroli.
Ciekawe, że w 1999 roku prasa chilijska publikowała artykuły o rachunkach Riggs Banku w Nassau na Bahamach (pierwszy zagraniczny oddział tej instytucji) i hiszpański sędzia Baltasar Garzon (prowadzący śledztwo przeciw Pinochetowi, starał się o ekstradycję do Hiszpanii) nie znalazł niczego podejrzanego na wspomnianych rachunkach.
W 2000 roku Wielka Brytania pozwoliła Pinochetowi wyjechać do Chile. Dwa lata temu tamtejszy sąd uznał go za zbyt chorego, aby stawał przed wymiarem sprawiedliwości za zbrodnie w okresie wojskowych rządów (1973-
1990). W maju zmienił jednak postanowienie. Syn Augusto Pinocheta - Marco Antonio - określił raport Senatu USA w południowym stylu - jako kłamstwa.
Zamieszanie Riggs Banku w interesy z Pinochetem dziwi, ponieważ to instytucja z dobrą i długą historią. Powstał w 1836 roku jako dom brokerski Corcorana, od 1842 roku pełnoprawny bank Corcoran & Riggs, od 1844 roku współpracuje z rządem Stanów Zjednoczonych. W 1847 r. pomagał w wojnie meksykańskiej. Sporo inwestował w budowę kolei, zarządzał rachunkami władzy federalnej. Swoje konta mieli tam od dawna nawet prezydenci USA. Zaraz po II wojnie światowej prowadził zakrojoną na szeroką skalę akcję pożyczek na zakup domów i samochodów przez prywatnych konsumentów. Tak zaczął się boom gospodarczy w USA.