Nowelizacja ustawy emerytalnej, która w latach 2005-2007 miała przynieść rządowi 8,9 mld zł oszczędności, wisiała na włosku. Część opozycji, a także koalicyjna Unia Pracy domagały się, żeby waloryzacje przeprowadzać raz na dwa lata, gdy inflacja przekroczy 3%. Jednak dzięki głosom opozycyjnej Platformy Obywatelskiej, Sejm uchwalił w piątek, że renty i emerytury będą waloryzowane raz na trzy lata lub wcześniej - jeśli stopa inflacji przekroczy 5%. - Wynikiem piątkowego głosowania było umocnienie się złotego i obligacji, ponieważ wskazuje ono na to, że w kluczowych sprawach dotyczących zacieśnienia polityki fiskalnej, rząd może polegać na opozycyjnej Platformie Obywatelskiej - stwierdzili w raporcie analitycy BNP Paribas. Według nich, zachowanie PO dobrze wróży perspektywom zreformowania Kasy Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych.
- Uchwalenie ustawy dowodzi, że SLD-UP, mimo iż nie ma większości, może wciąż osiągnąć postęp, jeśli chodzi o reformę fiskalną - podał BNP Paribas. Analitycy banku oczekują też zacieśnienia politycznej współpracy SLD-SdPl. Ma to związek ze zmianą w Ministerstwie Zdrowia - jego szefem w miejsce Mariana Czakańskiego został w czwartek Marek Balicki. Według nich, ta nominacja zwiększa szansę na utrzymanie się rządu Belki do jesieni 2005 roku, czyli do upływu kadencji Sejmu. "Wprawdzie zjednoczeniowy kongres SLD-SdPl nie wygląda obecnie na prawdopodobny, ale sądzimy, że polityczna współpraca obu partii umocni się, ponieważ sukces Balickiego będzie wspólnym sukcesem obu partii" - napisali w raporcie. Część członków Socjaldemokracji odcina się jednak od tak jednoznacznego poparcia dla rządu SLD-UP, np. Andrzej Celiński, jeden z liderów SdPl, domagał się wczoraj, żeby Balicki zawiesił członkostwo w partii.
PAP