Składka zdrowotna wynosi teraz 8,25% dochodów ubezpieczonego i ma rosnąć co roku o 0,25 pkt proc., aż dojdzie do poziomu 9%. I tu się nic nie zmieni. Nie wysokość składki zdrowotnej czy tempo jej wzrostu było głównym punktem spornym.
Komisja Zdrowia skoncentrowała się przede wszystkim na tym, czy możliwe będzie odpisywanie całości składki zdrowotnej od podatku (teraz można odliczyć jedynie 7,75%). - Wartość ta została zamrożona dwa lata temu, gdy weszła w życie ustawa o ubezpieczeniach zdrowotnych. Wtedy też można było odpisywać od podatku całość ówczesnej składki - tłumaczy Józef Szczepańczyk, poseł PSL. Różnicę płaci ze swojej kieszeni podatnik. Teraz jest to 0,5%. Jednak w 2007 roku, kiedy składka wyniesie 9%, przeciętny Polak będzie płacił de facto już o 1,25% większy podatek.
Posłowie opozycji postulowali, aby przywrócić zapis, który pozwoli na odpisywanie całej składki od podatku dochodowego. Jednak w ostatecznym głosowaniu w tej sprawie, nawet pomysłodawca poprawki - PiS - wstrzymał się od głosu. - Przekonały nas argumenty Ministerstwa Finansów, że budżetu na to po prostu nie stać - powiedział Tadeusz Cymański, poseł PiS. Według resortu finansów, takie rozwiązanie przy obecnym poziomie składki kosztowałoby budżet państwa 1,8 mld zł w skali roku.
Minister zdrowia Marek Balicki, który uczestniczył w posiedzeniu komisji, zapowiedział na jesień publiczną debatę na temat finansowania ochrony zdrowia. Wtedy też może wrócić sprawa wysokości odpisu od podatku z tytułu składki zdrowotnej.