Sprawy zakwestionowane przez NASD, czyli stowarzyszenie amerykańskich maklerów, dotyczyły 20 konfliktów domów maklerskich z inwestorami z lat 2002-2004. Każda z trzech instytucji: Merrill Lynch & Co., Morgan Stanley i Smith Barney (część Citigroup) ma zapłacić po 250 tysięcy USD. Domy maklerskie zobowiązywały się także do zmiany procedur w sprawach, w których instytucja arbitrażowa zażąda od nich przedstawienia szczegółowej dokumentacji.
Pozew cywilny NASD ożywił dyskusje na temat skuteczności arbitrażu przy rozwiązywaniu konfliktów makler-inwestor. W wielu stanach lokalne władze regulacyjne podważają skuteczność tej procedury, twierdząc, że najlepszym miejscem rozstrzygania sporów powinna być sala sądowa. Teraz przy otwieraniu konta maklerskiego w USA większość potencjalnych klientów zrzeka się przywileju dochodzenia swoich praw w sądzie na rzecz prywatnego arbitrażu. Zgodnie z wymogami NASD, domy maklerskie mają obowiązek przekazywania instytucjom rozjemczym wszystkich informacji dotyczących zakwestionowanych operacji finansowych. Praktyka jednak - twierdzą prawnicy broniący inwestorów - jest często zupełnie inna.