Reklama

Jukos bliżej bankructwa

Jukos zagroził bankructwem, jeśli państwo na poczet zaległych podatków przejmie i sprzeda jego największą spółkę produkcyjną. Ale nawet bez tego naftowy gigant może upaść, bo kończą mu się zapasy gotówki.

Publikacja: 23.07.2004 08:24

"Obecnie spółka podejmuje wszelkie wysiłki zmierzające do jak najszybszej spłaty zadłużenia" - podał Jukos wczoraj w oświadczeniu. "Jeśli nie przyniosą one pożądanego rezultatu i Jugansknieftiegaz zostanie sprzedany, zarząd będzie zmuszony ogłosić bankructwo koncernu" - czytamy dalej. Według analityków Goldman Sachs, Jugansknieftiegaz, który odpowiada za 60% wydobycia i 70% złóż ropy naftowej Jukosu, jest wart ok. 20 mld USD. Organy podatkowe nie mają jednak obowiązku ogłaszać licytacji i mogą go sprzedać - np. którejś z firm kontrolowanych przez państwo bądź zaufanych ludzi Kremla - za ułamek wartości.

11 listów bez odpowiedzi

Kłopoty Jukosu biorą się z 3,4 mld USD niezapłaconych podatków za 2000 r., których natychmiastowej spłaty dochodzą rosyjskie władze skarbowe. Koncern nie ma takiej gotówki, a zamrożonych decyzją sądu aktywów nie może sprzedać. Według wczorajszych zapewnień, do końca lipca Jukos odda fiskusowi 1,3 mld USD.

W zamian za umorzenie zobowiązań firma proponowała m.in. należący do niej 35-proc. pakiet akcji naftowej kompanii Sibnieft (piąta w kraju pod względem wydobycia ropy), prosiła o rozłożenie płatności na trzy lata. - Cały czas próbujemy dojść, co moglibyśmy władzom zaproponować - stwierdził wczoraj dyrektor generalny Steven Theede. - Nie jesteśmy pewni, czego chcą - dodał. Przedstawiciele zarządu naftowego giganta przez ostatnie sześć tygodni wysłali łącznie 11 listów do reprezentantów rosyjskich władz - wszystkie pozostały bez odpowiedzi.

Bankructwo rozwiązaniem?

Reklama
Reklama

- Jeśli sprawy potoczą się dla nas niepomyślnie i po prostu zabraknie nam gotówki, staniemy się niewypłacalni, a to może prowadzić do bankructwa - mówił wczoraj Theede. Szef Jukosu poinformował, że w obecnej sytuacji - z zamrożonymi aktywami - firmie wystarczy gotówki najwyżej do połowy sierpnia.

Theede wykluczył jednak, żeby koncern z premedytacją podejmował działania zmierzające do upadłości. Wbrew pozorom bankructwo może się bowiem okazać nienajgorszym rozwiązaniem. - Jeśli ogłoszą upadłość, będzie to dobra wiadomość, ponieważ zagwarantuje to spółce na pewien czas ochronę przed wierzycielami i zapobiegnie rozgrabianiu aktywów - mówi Aleksander Branis, zarządzający w Prosperity Capital Management (jest to jeden z większych udziałowców Jukosu). - Warto byłoby spróbować - sugeruje Branis.

Wtorkowa zapowiedź rosyjskiego ministerstwa sprawiedliwości, że przejmie i spienięży Jugansknieftiegaz spowodowała drastyczną przecenę akcji Jukosu. Przez trzy ostatnie dni papiery straciły ponad 30% wartości, zmniejszając wycenę koncernu o kolejne 7 mld USD. W stosunku do rekordowych notowań z lipca zeszłego roku (kapitalizacja sięgała 30 mld USD), akcje są teraz o dwie trzecie tańsze. Kosztują mniej więcej tyle, ile w grudniu 2001 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama