Poziom nominalnych krótkoterminowych stóp procentowych pozostaje zwykle w ścisłej zależności z nominalnym tempem wzrostu PKB (na który składa się tempo inflacji i realny wzrost gospodarczy). Rada Polityki Pieniężnej od momentu swego powstania, do końca 2003 r., utrzymywała stopy procentowe zawsze na poziomie wyższym niż nominalne tempo wzrostu PKB. Zmieniło się to w tym roku. W I kwartale nominalne tempo wzrostu PKB skoczyło do 8,9%, zostawiając poziom stóp RPP daleko w tyle. Widoczne w danych o produkcji i sprzedaży detalicznej spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w maju i czerwcu obniżyło zapewne realne tempo wzrostu PKB w II kwartale, ale z nawiązką zostało to nadrobione przez wzrost cen, który na poziomie cen detalicznych, na koniec kwartału sięgnął 4,4% w skali rocznej.

RPP ze swymi stopami na poziomie 5,75% pozostaje więc daleko w tyle, nie tylko za rynkiem pieniężnym i rynkiem obligacji, ale również za gospodarką. Taki układ pojawia się po raz pierwszy od II połowy 1996 r. Trudno ocenić, czy fakt, że i wtedy i teraz rząd był tworzony przez SLD, a do planowanego terminu wyborów do Sejmu i Senatu pozostawał rok, jest li tylko złośliwym zbiegiem okoliczności. W każdym razie deklaracje Rady o restrykcyjnym nastawieniu w polityce pieniężnej wydają się być właśnie tylko deklaracjami.

Co ciekawe, z dokładnie identyczną sytuacją mamy do czynienia w USA. Tam nominalne tempo wzrostu PKB osiągnęło w I kw. 4-letnie maksimum na poziomie 6,7%. To prawda, że w okresie 17-letniej już kadencji Greenspana nominalne stopy Fed pozostawały średnio o 0,43 pkt proc. poniżej nominalnego tempa wzrostu PKB. Obecnie są jednak niższe aż o 5,7 pkt proc.! Ostatni raz z tak beztroską polityką pieniężną w USA mieliśmy do czynienia w latach 70-tych, które do tej pory są pamiętane w USA jako dekada inflacji. Taka sytuacja powoduje, że z zajmowaniem długich pozycji na rynku obligacji skarbowych nie należy się chyba aż tak bardzo spieszyć. Przynajmniej do czasu pojawienia się jakiegoś czynnika o charakterze deflacyjnym (np. poważniejszego spadku globalnego rynku akcji).