Najsilniejszy spadek od dwóch miesięcy odnotowały w czwartek indeksy giełdowe w Europie. To zasługa przede wszystkim spółek z branży nowoczesnych technologii. Wiązało się to z obawami o przyszłe wyniki tych firm. Negatywny sygnał dał największy na Starym Kontynencie producent półprzewodników - francuski STMicroelectronics. Spółka spodziewa się spadku marży zysku w III kwartale, ponieważ oczekuje obniżki cen jej produktów. Wieści z Francji pogłębiły jeszcze złe nastawienie inwestorów do tego sektora, które wynikało z również negatywnych prognoz przedstawionych w środę, przez amerykańskich gigantów - Motorolę i Texas Instruments. Gracze szybko wymazali więc z pamięci dobre wyniki, które również w środę przedstawił szwedzki Ericsson, czołowy producent sprzętu wykorzystywanego w telefonii komórkowej.
Prognozy, jeśli chodzi o rezultaty europejskich spółek z wszystkich sektorów, również nie są dobre. Według firmy badającej rynek JCF Group, firmy wchodzące w skład szerokiego indeksu europejskiego rynku - Dow Jones Stoxx 600, w II kwartale powiększyły średnio zyski o 3%, a w bieżącym kwartale tempo wzrostu spadnie do 1%. W takich warunkach nie dziwią wczorajsze silne spadki indeksów najważniejszych giełd. Londyński wskaźnik FT-SE 100 spadł o 1,62%, frankfurcki DAX obniżył się o 1,97% a paryski CAC-40 stracił 1,78%.
Również inwestorzy w Stanach Zjednoczonych rozpoczęli czwartkowe sesje w nienajlepszych nastrojach. Akcje taniały a wskaźnik Dow Jones, po raz pierwszy od dwóch miesięcy, znalazł się na poniżej psychologicznej granicy 10 000 pkt. Za Atlantykiem również w centrum uwagi znalazły się raporty finansowe spółek. Negatywny impuls dał przede wszystkim producent sprzętu elektromaszynowego Caterpillar, którego zysk okazał się znacznie niższy od oczekiwań ekspertów. Akcje większość spółek taniała, nawet te, które przedstawiły dobre wyniki. Analitycy zza oceanu tłumaczą to w prosty sposób. Nie ważne wyniki, po prostu zmienia się trend, drugie półrocze będzie dla rynków akcji gorsze niż pierwsze sześć miesięcy br.