W wyniku fuzji powstanie potężny bank, który pod względem wartości giełdowej znajdzie się w czołowej dziesiątce instytucji finansowych na świecie. Będzie to pierwsza od 1992 r. transakcja, w wyniku której zagraniczna instytucja przejmie jeden z głównych banków brytyjskich i jedna z największych w europejskim sektorze bankowym. Po raz ostatni tak duża transakcja miała miejsce w czerwcu ub.r., gdy francuski bank Credit Agricole kupił za 16,6 mld euro inną instytucję z tego kraju Credit Lyonnais.
Teraz Europa
Dla Santandera przejęcie Abbey doskonale wpisuje się w strategię zakładającą ekspansję w innych krajach Starego Kontynentu. Hiszpański bank jest już liderem sektora finansowego w Ameryce Łacińskiej i dlatego teraz chce ruszyć na podbój innych rynków. Tym bardziej że w ciągu ostatnich dwóch lat jego zyski za Atlantykiem spadały. Prezes Emilio Botin uważa, że właśnie dzięki ekspansji na Starym Kontynencie, Santander ma szanse utrzymać wysokie tempo poprawy wyników. Tegoroczny cel banku to wzrost zysku netto o 15%.
Abbey znajdzie wsparcie
Alians powinien też być korzystny dla Abbey National. W końcu ubiegłej dekady instytucja z Wysp próbowała podbić nowy segment rynku bankowego - obsługę finansową firm. Starania zakończyły się fiaskiem. Teraz bank powraca do tradycyjnych usług, czyli obsługi klientów detalicznych, przede wszystkim w zakresie kredytów mieszkaniowych. Nie zmienia to jednak faktu, że w ciągu ostatnich dwóch lat Abbey zanotował straty w wysokości aż 1,86 mld funtów. Wczoraj poinformował o wynikach za pierwsze półrocze. Zarobił netto 213 mln funtów, podczas gdy rok wcześniej zanotował 213 mln funtów pod kreską.