Toczące się śledztwo jest jednym z najpoważniejszych, jakie władze federalne prowadzą przeciwko zagranicznej spółce. Może to oznaczać zaostrzenie kontroli nad spółkami mającymi siedzibę poza USA, których ADR-y są notowane na amerykańskim rynku. Według analityków, odzwierciedla to także rosnące zainteresowanie władz regulacyjnych nadużyciami popełnianymi w przemyśle spożywczym i w handlu. Ahold, obok amerykańskiego Wal-Martu i francuskiego Carrefoura, należy do największych sprzedawców detalicznych żywności na świecie. Na Wall Street spekuluje się, że oprócz US Foodservice prokuratorzy zajmą się także innymi wielkimi korporacjami.

W ubiegłym tygodniu ugodę z prokuraturą zawarł jeden z byłych dyrektorów US Foodservice, 40-letni Timothy J. Lee, który przyznał się między innymi do popełnienia przestępstw giełdowych. Pełnego tekstu zawartego porozumienia jednak tymczasowo nie ujawniono. Amerykańskie media spekulują, że najprawdopodobniej Lee poszedł na współpracę z prokuraturą, a jego zeznania posłużą do sporządzenia kolejnych aktów oskarżenia przeciwko jego kolegom.

Wśród podejrzanych o manipulowanie księgowością i naruszenie prawa o obrocie papierami wartościowymi znajdują się m.in. Mark Kaiser - były dyrektor ds. marketingu, Michael Resnick, były dyrektor finansowy oraz William Carter, były wiceprezes spółki. Według prasowych przecieków, jeszcze w tym tygodniu przedstawiony im zostanie akt oskarżenia o popełnienie przestępstw giełdowych, które kosztowały inwestorów 6 mld USD. O tyle bowiem zmniejszyła się wartość rynkowa US Foodservice po ujawnieniu przypadków kreatywnej księgowości.

Na liście prokuratury znajdują się także inne przestępstwa księgowe. Według władz, US Foodservice sztucznie zawyżał swoje przychody, m.in. niewłaściwie księgując rabaty. Lee jest także oskarżony o insider trading, a podobne zarzuty mogą być również przedstawione innym byłym szefom amerykańskiej filii Aholda.